Dzieci Komorowskiego: "Nie jesteśmy celebrytami". Kim więc są?

Bronisław Komorowski ma pięcioro dzieci: trzy córki i dwóch synów. Niewiele o nich wiadomo, bo nie chcą "jechać na nazwisku ojca". Żadne z nich nie jest związane z polityką. Zofia i Maria działają w sektorze pozarządowym, Tadeusz to prawnik, a Elżbieta i Piotr są studentami.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Tadeusz, Zofia, Elżbieta, Piotr i Maria "dziećmi prezydenta" zostali pięć lat temu. Do tej pory niewiele o nich wiadomo. Nie istnieją w prasie, tabloidach czy na blogach, w przeciwieństwie do dzieci Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego lub Donalda Tuska. Ostatnio jednak wzbudzili zainteresowanie opinii publicznej, bo zdecydowali się pokazać swoje twarze i poprzeć ojca w kampanii prezydenckiej przed II turą wyborów.

Co zapowiadał Bronisław Komorowski podczas kampanii? Zobacz pełen katalog wyborczych obietnic kandydata

"Pracujemy, wychowujemy dzieci, płacimy podatki, mamy kredyty"

Zobacz wideo

- Pewnie nas nie znacie. Nie jesteśmy celebrytami. Nasze życie jest zupełnie normalne - słyszymy w spocie. - Pracujemy, wychowujemy dzieci, płacimy podatki, mamy kredyty. Jedyne, co jest nietypowe w naszym życiu, to fakt, że nasz tata jest prezydentem. Zdecydowaliśmy się to zrobić, pomimo że dotąd konsekwentnie unikaliśmy wystąpień publicznych i cenimy sobie naszą prywatność - dodają.

Jednak to nie pierwszy ich spot. W 2010 roku również zdecydowali się wesprzeć ojca w kampanii. Można ich zobaczyć w zaledwie jednej migawce, gdy wszyscy siedzą przy rodzinnym stole i... nalewają zupę. Od tej pory konsekwentnie unikali kamer i rozgłosu. Jednak kilka rzeczy na ich temat da się ustalić.

Zobacz wideo

Zofia, dyrektorka fundacji

Jest najstarsza z całego rodzeństwa. Ma 36 lat. Jest dyrektorką Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia" , której założycielem jest Kuba Wygnański - były opozycjonista i uczestnik Okrągłego Stołu.

Jak twierdzi "Wprost" , Zofia była przeciwna kandydowaniu ojca w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Podobnie jak reszta rodzeństwa, ceni sobie prywatność. - Na szczęście media rzadko interesują się tym, czym się zajmujemy. Kiedyś ktoś powiedział, że jesteśmy strasznie nudni - powiedziała "Rzeczpospolitej" w zeszłym roku .

Tadeusz, prawnik

Tadeusz ma 35 lat. Podziela pasję ojca do myślistwa i produkcji nalewek - ustaliło "Wprost" dwa lata temu. Ma żonę Sylwię i córkę Hanię.

Specjalizuje się w prawie administracyjnym. Jest jednym z partnerów w warszawskiej kancelarii, która zajmuje się spółkami zarządzającymi nieruchomościami. W nazwie kancelarii jednak nazwisko Komorowski nie figuruje. Tadeusz tego nie chciał - pisze "Wyborcza" .

Maria, koordynatorka projektów

Maria Makowska, z domu Komorowska, ma 32 lata, dwoje dzieci i męża Karola. Podobnie jak Zofia, pracuje w sektorze pozarządowym. Jest koordynatorką projektów w Szkole Liderów, która działa w ramach Fundacji Batorego .

Wcześniej razem z mężem pracowała jako wychowawczyni w katolickiej organizacji Przymierze Rodzin, której celem jest "pomoc rodzicom w wychowaniu dzieci w duchu nauki Kościoła". Maria i Karol Makowscy zostali odznaczeni Złotym Znaczkiem Wybitnych Wychowawców Przymierza.

Piotr i Elżbieta - studenci

Najmłodszymi z rodzeństwa są Piotr - ma 29 lat - i Elżbieta - 26 lat. O nich wiadomo najmniej. Dwa lata temu "Super Express" podawał, że obydwoje wyprowadzili się z Belwederu. W międzyczasie Piotr uzyskał tytuł magistra nauk politycznych i zaczął pisać pracę doktorską.

Jego najmłodsza siostra, Elżbieta, podobnie jak on studiowała nauki polityczne. "Ma tyle lat, co wolna Polska" - mówił prezydent podczas kampanii w 2010 roku. Wówczas wybrała się z tatą na plac Zamkowy w Warszawie, by świętować Dzień Ojca.

Co zapowiadał Andrzej Duda podczas kampanii? Zobacz pełen katalog wyborczych obietnic kandydata

"Zawsze mieli fobię, żeby nie jechać na nazwisku ojca"

Dlaczego tak mało wiemy o dzieciach prezydenta? - Moje dzieci konsekwentnie starały się zawsze utrzymać dystans od jakiejkolwiek aktywności politycznej, chroniąc swoje własne życie, swoje własne rodziny przed nadmierną ingerencją z zewnątrz - powiedział dziś Bronisław Komorowski pytany o spot, w którym występują jego dzieci. - Na pewno to nie była dla nich prosta sprawa, ale tym dla mnie cenniejsza - dodał prezydent.

- Dzieci nie były eksponowane, bo nie chciały się eksponować. To była ich autonomiczna decyzja. W momencie, kiedy mój mąż zostawał prezydentem, każde z nich było dorosłe i samodzielnie podejmowało decyzje. Nasze dzieci są trudno sterowalne - na szczęście - tak sobie myślę. One muszą być do jakiegoś działania same głęboko przekonane. Włączyły się tak, jak uznały za stosowne, w sposób, który jest zgodny z ich patrzeniem na świat i z ich linią postępowania - podkreśliła Anna Komorowska.

- Nie komentujemy naszego życia osobistego, bo strasznie staramy się nie istnieć. Bardzo nie chcemy być łączeni z tym, co robią nasi rodzice. To nie jest świat, do którego aspirujemy - powiedziała "Rzeczpospolitej" Zofia Komorowska w 2014 roku .

- Nie będę się wypowiadać o swoim ojcu ani mówić o sobie. Unikamy kontaktów z mediami. Mówię to także w imieniu swoich sióstr i braci - powiedziała "Wprost" Maria Makowska, z domu Komorowska, w 2013 roku .

- Zawsze mieli fobię, żeby nie jechać na nazwisku ojca. Gdy ojciec już jako minister obrony dostał obstawę i limuzynę, trochę się tego wstydzili - opowiada znajomy rodziny Komorowskich na łamach "Wprost".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: