Kwestionariusz prezydencki Gazeta.pl. Odpowiedzi Pawła Kukiza

Już wkrótce wybory prezydenckie. Aby głosować w nich świadomie, warto wcześniej poznać poglądy kandydatów. Dlatego w ramach akcji Gazeta.pl i MamPrawoWiedziec.pl przesłaliśmy im jednobrzmiące kwestionariusze dotyczące ważnych dla Polski spraw. Oto odpowiedzi Pawła Kukiza.

10 maja Polacy będą wybierać prezydenta. Być może masz już swojego kandydata, być może wciąż się wahasz albo w ogóle nie zamierzasz iść na wybory. Tak czy inaczej, chcemy pomóc Ci w podjęciu wyborczej decyzji. Jakakolwiek by ona była, niech będzie świadoma. Dlatego wraz z MamPrawoWiedziec.pl rozpoczęliśmy akcję "Twój głos".

Wszystkim kandydatom na prezydenta, którym udało się zebrać 100 tys. podpisów i zarejestrować swoje kandydatury, przesłaliśmy jednobrzmiące kwestionariusze dotyczące ważnych dla Polski spraw. Przez ostatnie tygodnie prezentowaliśmy zestawienia ich poglądów. Tu zamieszczamy pełne odpowiedzi udzielone przez Pawła Kukiza.

1. Kto jest dla Pana politycznym wzorem do naśladowania?

Nie kieruję się osobistymi ambicjami politycznymi, więc wzorów nie muszę szukać wśród słynnych przywódców. Moim mentorem i człowiekiem, który pokazał mi, czym jest obywatelska postawa, jest śp. Jerzy Przystawa - wielki orędownik Jednomandatowych Okręgów Wyborczych i człowiek, który jako pierwszy wskazał, że prawdziwa reforma ustrojowa to warunek dobrych zmian w Polsce.

2. Którego ze swoich politycznych oponentów darzy Pan największym szacunkiem? Dlaczego?

Nie widzę potrzeby tworzenia takiej kategoryzacji. Szanuję wszystkich, którym leży na sercu dobro Polski. Choć wśród polskiej klasy politycznej trudno znaleźć osoby, którym na Polsce naprawdę zależy. Ja koncentruję się na walce o zmiany w Polsce i o prawdziwie obywatelskie rządy.

3. Czego dotyczyłaby pierwsza ustawa, którą przedłożyłby Pan do rozpatrzenia Sejmowi po swoim wyborze na prezydenta?

Byłby to projekt wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych w wyborach do Sejmu, na wzór brytyjski. Projekt tworzony wspólnie z organizacjami obywatelskimi.

4. Jaki jest Pana stosunek do refundacji przez państwo in vitro?

Sądzę, że w kraju, gdzie 20 proc. obywateli żyje poniżej progu ubóstwa, w kraju, gdzie NFZ nie stać na leczenie dzieci, są większe problemy niż kwestia refundacji in vitro. To problem, nad którym powinna odbyć się rzetelna debata za kilka lat i nie w okresie kampanii wyborczej.

5. Czy Polska, wzorem Litwy, powinna przekazywać broń Ukrainie?

Polska nie jest stroną konfliktu, nie uczestniczy w jego rozwiązaniu. Nie ma najmniejszego powodu do wysyłania broni czy żołnierzy. Powinniśmy pomagać Ukraińcom humanitarnie, bo to ludzki obowiązek, ale największy ciężar odpowiedzialności spoczywa na bogatych państwach. Polska bogatym państwem nie jest i nie da się w tej kwestii zaklinać rzeczywistości.

6. Czy Polska potrzebuje baz NATO na swoim terytorium?

Przede wszystkim powinniśmy zbudować własny system obronny, oparty na obronie terytorialnej. Kiedyś wspominaliśmy, jak sojusznicy pozostawili nas w 1939 r., ale dziś to historia. Dziś mamy przykład, jak świat zachodni zostawił Ukrainę mimo gwarancji z 1994 r. W tej sytuacji dyskusja o bazach NATO to opowiadanie bajek.

7. Czy jest Pan za ustawą o rejestracji związków partnerskich?

To kolejny temat nie na tę kampanię. Jako prezydent prowadziłbym do realnego dialogu w każdej sprawie. Podejrzewam, że w tej kwestii w ogóle nie słucha się milczącej większości. W Polsce takie debaty są prowadzone pod dyktando grup interesów, więc nie mogę dać się wpędzić w deklaracje, nie znając woli narodu - szczególnie w sytuacji, kiedy nikt nigdy o tym poważnie nie rozmawiał. Tylko propaganda i dyktat poprawności politycznej. Może najpierw zastanówmy się, jaką rolę w tej kwestii powinno pełnić państwo. Jakie są jego zadania, jakie formy życia społecznego i rodzinnego służą dobru ogółu?

8. Czy jako prezydent, zgodnie z wolą Sejmu, ratyfikowałby Pan konwencję antyprzemocową?

To kolejny temat zastępczy. W dniu, kiedy ratyfikowano konwencję, po cichu odrzucono ważny społecznie projekt zwiększenia kwoty wolnej od podatku do wysokości minimum socjalnego. Sprawa konwencji obrosła niezdrowymi emocjami i trąci daleko idącą ideologią. Musieliby to przeanalizować konstytucjonaliści i niezależni eksperci. Nie mogę polegać na tym, co w tej sprawie słyszę z szumu medialnego.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: