Rozpoczął się trzy razy przekładany proces ws. nieudanej operacji obywatelki Szwecji

Proces pięciorga pracowników gdańskiego szpitala, których prokuratura oskarżyła o rażące zaniedbania, w wyniku których Szwedka Christine Hedlund doznała poważnego uszkodzenia mózgu, został utajniony, mimo że toczy się bez przeszkód proces cywilny.

Proces został utajniony na wniosek obrońców, którzy argumentowali, że podczas rozprawy może być naruszona tajemnica lekarska oraz ujawnione intymne informacje o pacjentce. Za zamkniętymi drzwiami będzie się toczył przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Północ. Decyzję podjęła sędzia Danuta Blank.

- Nie doszło do żadnych zaniedbań, czego będziemy dowodzić przed sądem - powiedziała mecenas Anna Rutkowska, obrońca byłego dyrektora szpitala, w którym odbyła się nieudana operacja.

Żaden z pięciu oskarżonych nie przyznał się do winy. Jak informuje prokuratura, jedynie jedna z pielęgniarek potwierdziła, że zniszczyła dokument.

Proces był wcześniej przekładany z powodu choroby sędzi, a potem zwolnienia lekarskiego jednego z oskarżonych.

Usuwanie dokumentów

Operacja powiększenia piersi 31-letniej Christiny Hedlund z Malmö odbyła się w sierpniu 2010 r. w Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku (dziś Copernicus Podmiot Leczniczy). Kobieta po zabiegu zapadła w śpiączkę z powodu "przedłużającego się niedotlenienia będącego wynikiem chwilowego zatrzymania krążenia". Jest w stanie wegetatywnym - nie mówi, jej kontakt ze światem jest bardzo ograniczony. Akt oskarżenia, dotyczący pięciu pracowników PCT, został skierowany do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe. Obejmuje dwie pielęgniarki, które zajmowały się Szwedką po zabiegu - prokuratur zarzucił nieumyślne spowodowanie u pokrzywdzonej ciężkiego uszczerbku poprzez niewłaściwą opiekę (jednej pielęgniarce zarzucono też zniszczenie karty obserwacji chorej, co jest zagrożone karą dwóch lat pozbawienia wolności).

Dwójce lekarzy i byłemu dyrektorowi placówki śledczy zarzucili nieumyślne narażenie pacjentki na utratę życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. Grozi im do roku więzienia. Chodzi o lekarza anestezjologa, znieczulającego Hedlund w trakcie zabiegu operacyjnego; lekarza specjalistę z zakresu chirurgii plastycznej, kierującego zespołem operacyjnym i sprawującego opiekę lekarską nad pacjentką; ówczesnego dyrektora Pomorskiego Centrum Traumatologii w Gdańsku, któremu zarzucono niezagwarantowanie prawidłowej opieki medycznej pooperacyjnej, w tym lekarskiej pacjentom komercyjnym. Anestezjologowi zarzucono również usunięcie z dokumentacji medycznej Szwedki karty znieczulenia i zastąpienie jej wtórnie sporządzoną, w której poświadczył nieprawdę co do niektórych okoliczności dotyczących przebiegu procesu znieczulenia. Przestępstwo to zagrożone jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Z zeznań, jakie w trakcie procesu składali pracownicy szpitala, wynikało, że w urządzeniach monitorujących parametry życiowe Szwedki najprawdopodobniej wyłączony był alarm dźwiękowy.

"Opieka lekarska w PCT była żenująca"

Historia Christiny Hedlund wyszła na jaw w listopadzie 2010 r., gdy szwedzkie media poinformowały o przeprowadzonej w gdańskim szpitalu operacji. W reportażu wyemitowanym w szwedzkiej telewizji narzeczony Christiny (towarzyszył jej podczas podróży do Gdańska) mówił, że opieka lekarska w PCT była żenująca. Kobietę, która nie mogła się obudzić, przeniesiono na oddział ratunkowy dopiero po sześciu godzinach od operacji. Kontrola wojewody pomorskiego wykazała, że PCT nie miało uprawnień do przeprowadzania tego typu operacji plastycznych, a mimo to w latach 2008-2010 odbyło się tam 78 nielegalnych zabiegów. Śledztwo - po zawiadomieniu dyrekcji szpitala - wszczęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Potwierdziło ono, że w statucie PCT nie było zapisu o istnieniu oddziału chirurgii plastycznej. Nielegalne operacje przeprowadzano na podstawie umów zawieranych przez szwedzką firmę Medica Travel z gdańskimi lekarzami.

6 mln zł odszkodowania

Proces cywilny w imieniu Hedlund wytoczył szpitalowi kurator sądowy kobiety. Powódka domaga się w pozwie odszkodowania, zadośćuczynienia i pokrycia kosztów leczenia. W sumie chodzi o blisko 6 mln zł.

W czerwcu 2013 r. gdański sąd, w ramach zabezpieczenia powództwa, orzekł, że szpital ma wypłacać Szwedce rentę w wysokości ok. 12,5 tys. zł miesięcznie. W marcu br. została ona zmniejszona o 1,5 tys. zł.

Proces ten potrwa jeszcze przynajmniej około roku. Do przeprowadzenia zostały dwa najważniejsze i najbardziej czasochłonne dowody - przesłuchanie rodziny Christiny Hedlund oraz opinia biegłych, która ma odpowiedzieć na pytanie, czy zatajenie padaczki przez pacjentkę przyczyniło się do jej obecnego stanu.

Więcej o: