Budowa pod Balicami wstrzymana. Lotnisko będzie działać bez przerw

- Lotnisko będzie działać normalnie, bo inspektor budowlany wstrzymał budowę. Nie mogliśmy pozwolić, żeby z powodu prywatnej inwestycji międzynarodowy port lotniczy musiał wstrzymywać loty - poinformowała rzeczniczka wojewody małopolskiego.

Przez dwa dni działanie międzynarodowego lotniska paraliżował dźwig, który pracował na budowie przy lotnisku w podkrakowskich Balicach. Z tego powodu co najmniej dziewięć samolotów zostało skierowanych na inne lotniska, a ponad tysiąc pasażerów poleciało do Warszawy i Katowic.

Urząd Lotnictwa Cywilnego twierdzi, że dźwig jest o dwa metry za wysoki i że inwestor nie ma pozwolenia na używanie 17-metrowej maszyny. Jednak dziś o 8 rano znów dźwig pojawił się na budowie, a lotnisko musiało na godzinę wstrzymać loty. Rano rzeczniczka lotniska Balice nie była w stanie powiedzieć, czy samoloty będą mogły lądować w Balicach.

Wojewoda robi porządek

W kolejnym dniu zamieszania na lotnisku wojewoda małopolski postanowił włączyć się do akcji. Zaprosił do siebie przedstawicieli lotniska i firmy Skalski. - Na tym spotkaniu Wojewódzki Inspektor Budowlany poinformował, że budowa zostanie wstrzymana, ponieważ zagraża ruchowi lotniczemu - powiedziała rzeczniczka wojewody Joanna Sieradzka.

Wojewoda zaproponował wstrzymanie budowy jedynie do czasu, kiedy inwestor otrzyma zgodę od Urzędu Lotnictwa Cywilnego na używanie 15-metrowego dźwigu. - Takiej wysokości sprzęt nie będzie stanowił problemu dla lotniska, a inwestor będzie mógł kontynuować budowę - powiedziała rzeczniczka.