GIODO sprawdza spis powszechny. Czym będą zajmować się inspektorzy?

Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zaczął kontrolę zabezpieczeń spisu powszechnego. Zapowiadana kontrola ma zająć się między innymi zgłoszonymi przez obywateli informacjami. W rozmowie z Alert24 dr. Wojciech Wiewiórowski, przewodniczący GIODO informuje, czym zajmą się inspektorzy.

Już od jakiegoś czasu na Alert24 piszemy o problemach, jakie mają nasi czytelnicy ze spisem powszechnym. Dziś kontrolę spisu zaczęło GIODO. Główny inspektor ochrony danych osobowych potwierdza nam między innymi, że zajmą się opisywaną już przez nas sprawą możliwości " włamania" do spisu po uzyskaniu powszechnie dostępnych danych .

Kontrola była planowana

- Kwestią przeprowadzania narodowego spisu powszechnego ludności i mieszkań w 2011 roku GIODO zajmował się od momentu rozpoczęcia prac przygotowawczych do spisu, aktywnie w nich uczestnicząc. Na tym etapie zgłaszał wiele istotnych zastrzeżeń, zarówno co do zakresu zbieranych danych, jak i właściwego ich zabezpieczenia - poinformował w czwartek dr. Wojciech Wiewiórowski, główny inspektor ochrony danych osobowych.

GIODO poinformowało także, że zainteresowanie inspektora wzbudziły doniesienia medialne o możliwości podszycia się pod inną osobę w czasie wypełniania spisu. - W efekcie zaplanowana przez GIODO kontrola w tym zakresie obejmie również aspekty sygnalizowane zarówno przez media, jak i zwracających się do GIODO obywateli - powiedział Wiewiórski.

- W tej chwili sprawdzimy, na ile działania Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) i podmiotów współpracujących z nim przy spisie, zgadzają się z tym, co znajduje się w przepisach prawnych oraz czy zbierane podczas spisu dane są właściwie zabezpieczone i na odpowiednim etapie anonimizowane - wyjaśniał GIODO.

Co będą sprawdzać kontrolerzy?

- GIODO monitoruje zarówno serwisy prasowe, jak i strony zajmujące się bezpieczeństwem w sieci. Dostaliśmy także doniesienia od obywateli - mówi dr. Wojciech Wiewiórski. Jak dodaje, były to pojedyncze sygnały. Inspektor nie otrzymał żadnej formalnej skargi na działanie spisu. Sprawdzanie tych sygnałów to fragment normalnej procedury GIODO.

- Informacje otrzymaliśmy między innymi o możliwości "włamania się" do spisu przez osoby znające numer NIP i PESEL spisywanego - mówi Wiewiórski Inne sygnały dotyczyły możliwości, po dostaniu się do spisu, sprawdzenia kto jeszcze zamieszkuje w danym mieszkaniu, a także możliwości włamania się do "laptopa" rachmistrza. - Ta ostatnia informacja jest niespecjalnie dokładnie sformułowana. Rachmistrze nie używają laptopów - dodaje inspektor, ale podkreśla, że sprawdzone zostaną wszystkie sygnały. Nie są one jednak, według rzecznika, informacje mówiące o generalnym niebezpieczeństwo systemu.

Inspektor sprawdzi także sposób pozyskiwania naszych danych przez ankieterów czy rachmistrzów, i pobierania danych osobowych z rejestrów publicznych. Badanie obejmie także kwestię przetwarzania danych osobowych dotyczących rachmistrzów spisowych, w tym danych geolokalizacji (GUS ma bowiem możliwość śledzenia tras, którymi w codziennej pracy poruszają się rachmistrze).

GUS mówi "system bezpieczny"

Jak zapewnił rzecznik GUS Artur Satora, system, jaki posiada urząd, jest na tyle bezpieczny, że osoba niepowołana nie może dostać się do danych innego obywatela, jeśli ten nieopatrznie ich nie ujawni. Satora podkreślił też, że GUS automatycznie wychwytuje rozbieżności między informacjami podanymi w samospisie internetowym a danymi z baz, do których urząd ma dostęp. W takich sytuacjach ankieterzy mają dzwonić do osób, których dotyczy problem, i sprawdzać, czy na pewno to one wypełniły formularz w internecie. - Nie jest też dla nas problemem ustalenie adresu IP osoby, która podszyła się pod kogoś. W takich sytuacjach będziemy kierować zawiadomienia do prokuratury - zapowiedział Satora.

Miałeś/aś problemy ze spisem powszechnym?