Przymusowe lądowanie w Gdańsku. Groźny pasażer

Z powodu pijanego i agresywnego pasażera na gdańskim lotnisku awaryjnie wylądował samolot lecący z Rygi do Londynu.

W czwartek około godz. 20 załoga samolotu linii Wizzair lecącego bezpośrednio z Rygi do Londynu zgłosiła straży granicznej z placówki w Gdańsku Rębiechowie, że na pokładzie znajduje się agresywny pasażer.

- Był pijany, awanturował się i nie stosował się do poleceń załogi samolotu. Kapitan podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu, bo uznał, że 31-letni obywatel Łotwy narusza warunki bezpieczeństwa w komunikacji lotniczej - mówi ppor. Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. -Pasażer był agresywny także w stosunku do naszych strażników, dlatego musieli zastosować wobec niego środki przymusu bezpośredniego - założyli kajdanki i siła wyprowadzili z samolotu.

Przez całe zamieszanie samolot przyleciał do Londynu z ponad godzinnym opóźnieniem. Badanie alkomatem wykazało, że Łotysz miał w organizmie dwa promile alkoholu. Dlatego trafił do pogotowia socjalnego dla osób nietrzeźwych w Gdańsku. W piątek po południu zostanie przesłuchany przez pograniczników. Najprawdopodobniej będzie musiał zapłacić grzywnę. To było pierwsze w tym roku zdarzenie, gdy samolot przerwał lot i lądował awaryjnie w Gdańsku z powodu agresywnego pasażera. Ale gdańscy pogranicznicy wielokrotnie interweniowali na pokładach samolotów, które docelowo lądowały w Gdańsku albo przygotowywały się do startu.

- Czwartkowa akcja dowodzi, że straż graniczna jest dobrze przygotowana do reagowania na tego typu incydenty - dodaje rzecznik. - Mamy potrzebny do tego specjalistyczny sprzęt, który otrzymaliśmy m.in. dzięki wsparciu władz samorządowych Gdańska, a nasi funkcjonariusze są na bieżąco szkoleni. To bardzo istotne w kontekście przyszłorocznych mistrzostw Euro 2012. Do Gdańska przylecą kibice i należy spodziewać się, ze nie wszyscy będą trzeźwi i będą zachowywali się zgodnie z przepisami. Za naruszenie warunków przewozu w komunikacji lotniczej grozi grzywna do 500 złotych. Niezależnie od postępowania prowadzonego przez straż graniczną, linie lotnicze mogą sądownie dochodzić od pasażera zwrotu poniesionych strat (to koszt rzędu kilkunastu tysięcy złotych).