"Dzień bez Smoleńska" zniknął z Facebooka. Powstają nowe

O północy miała zniknąć grupa na Facebooku "Dzień bez Smoleńska". Mimo protestów jej członków rzeczywiście zniknęła. Jak pisał jej twórca - stała się natychmiast stroną konfliktu politycznego. Za to nowe grupy powstają jak grzyby po deszczu. Na Alert24 dostaliśmy informacje o czterech.

Wczoraj o północy miała zniknąć budząca zainteresowanie internautów i mediów grupa "Dzień bez Smoleńska" na portalu społecznościowym Facebook. Chęć uczestnictwa w "wydarzeniu" zadeklarowało ponad sto tysięcy osób. Na temat inicjatywy wypowiadali się także politycy.

- Bagatelizować tę sprawę, śmiać się z niej uważam za coś nieprzyzwoitego - mówił radiu TOK FM poseł PiS Mariusz Błaszczak. Przeciwnego zdania był przewodniczący klubu PSL, Stanisław Żelichowski - Więcej szacunku nad tymi trumnami bym doradzał, a mniej tych "chocholich tańców", gdyż to co się dzieje teraz jest straszne - uważa przewodniczący klubu ludowców.

Piotr Stohnij, jeden z jej twórców wyjaśnia usunięcie strony tym, że miała być apolityczna, a szybko stała się sceną walki.

- Największą siłą tej inicjatywy była czystość od polityki i przeświadczenie, że racjonalna idea może przezwyciężyć nieracjonalne spory - informuje Stohnij. Jak pisze, inicjatywa została niestety wciągnięta do politycznej gry. Zakwestionowano jego dobrą wolę, przypisano stawanie po jednej ze stron. - To sprawiło, że w moim odczuciu jedynym sposobem na uratowanie naczelnego celu akcji stało się jej zamknięcie - pisze autor strony.

"Przy zaciętości przegrywamy wszyscy"

- Przy zaciętości i doprowadzeniu do jakiejś konfrontacji między stronami przegraliby wszyscy. Tak działo się zawsze do tej pory. Tylko postępując inaczej możemy liczyć, że coś się zmieni - twierdzi autor.

Jak twierdzi autor, takie zachowanie ucina wszelkie spekulacje i jest tak naprawdę "porażką polityków, którzy nie posłuchali woli suwerena".

Z takim rozwiązaniem nie zgadza się jednak część internautów, którzy deklarowali uczestnictwo w wydarzeniu. Na Alert24 dostaliśmy informacje o nowych grupach, powstających na portalu. "Nowy Dzień bez Smoleńska" ma 1500 członków, pozostałe grupy o których dostaliśmy informacje mają podobną liczbę członków.

- To nie jest reakcja na katastrofę, tylko na to, że ten temat jest ciągle podnoszony, dyskutowany i można powiedzieć wszechobecny - wyjaśniał nam, kiedy pisaliśmy o powstaniu grupy doktor Dominik Batorski, socjolog internetu z Uniwersytetu Warszawskiego. - Wiele osób już natomiast chciałoby zajmować się czym innym. Oczywiście częściej są to osoby młodsze - dodawał. Według doktora ludzie przy użyciu Facebooka apelowali do mediów i polityków, że chcą zmiany sposobu dyskutowania o katastrofie.

Czy podoba Ci się pomysł akcji ''Dzień bez Smoleńska''?