Pośpiesznie wywożą turystów z Tunezji. Ale nie polskich

Z powodu gwałtownych i krwawych starć w Tunezji, brytyjskie biuro podróży Thomas Cook ewakuuje dziś z tego kraju cztery tysiące brytyjskich i niemieckich turystów. Naszym biurom podróży ani to w głowie - uważają, że polscy turyści są tam bezpieczni. Tymczasem Tunezja wprowadziła stan wyjątkowy w całym kraju i godzinę policyjną od 17 do 19.

Czy ktoś z Twoich krewnych jest w Tunezji? Masz z nim kontakt? Jest bezpieczny? Poinformuj Alert24

- Polscy turyści raczej nie odwołują wycieczek w sytuacjach trudnych. Kiedy plaże w Egipcie były zamknięte z powodu niedawnych ataków rekina, też nie mieliśmy odwołań - mówi w rozmowie z Alert24.pl rzecznik Triady.

Stan wyjątkowy i godzina policyjna nam niestraszne...

Fala protestów narasta w Tunezji od 17 grudnia. Demonstranci chcą ustąpienia rządzącego od 23 lat prezydenta Ben Alego. Służby medyczne podają, że od wczoraj podczas zamieszek zastrzelono 13 osób, według nieoficjalnych danych było 50 ofiar śmiertelnych. Dziś w Tunisie doszło do kolejnych zamieszek . Protestowało pięć tysięcy osób. W reakcji na to prezydent Tunezji Ben Ali rozwiązał rząd, wprowadził w całym kraju stan wyjątkowy na czas nieokreślony.

Oznacza to ciszę nocną, godzinę policyjną, a przede wszystkim zakaz organizowania zgromadzeń więcej niż trzech osób. Wojsko może używać broni, jeśli uzna to za konieczne. Żołnierze razem z policją mają dbać o spokój i ład społeczny.

... ostrzeżenia i przykłady innych krajów - też nie

Jedno z dużych biur turystycznych Thomas Cook ewakuuje swoich turystów z Wielkiej Brytanii i Niemiec.

- Chcemy, żeby turyści wrócili do domów najszybciej jak to możliwe - stwierdził tour operator. Samoloty wylecą z Wysp jeszcze dziś. To duże wyzwanie logistyczne - teraz w Tunezji przebywają prawie 4 tys. klientów tego popularnego biura. Zdecydowano też, że do 17 stycznia z Niemiec do Tunezji nie wyleci ani jeden samolot z wczasowiczami.

Francja również doradziła swoim obywatelom, żeby unikali wyjazdów do Tunezji.

Ostrzega też Ambasada RP w Tunezji: - Mając na uwadze aktualny rozwój wypadków sugerujemy chwilowe powstrzymanie się od podróży do tego kraju - czytamy na stronie ambasady RP w Tunezji . Ambasada zleca też polskim turystom w Tunezji, by nie opuszczać miejsc zakwaterowania.

Polscy turyści są bezpieczni, nie będzie zmian w programie wycieczki

- Pozostajemy w ciągłym kontakcie z naszymi pracownikami w Tunezji, i możemy stwierdzić, że nasi turyści są bezpieczni - mówi Magda Plutecka-Dydoń z Neckermann Polska. Jak informuje, nie są planowane zmiany w programie wycieczki

- Następna nasza grupa, która wyjeżdża 20 stycznia, dostała możliwość bezkosztowej zmiany miejsca lub czasu wycieczki. Z tego co wiem, nikt do tej pory nie skorzystał z tej możliwości - mówi rzeczniczka biura. Na obszarze kontynentalnej Tunezji pozostaje obecnie 53 klientów Neckermanna. Reszta przebywa na należącej do Tunezji wyspie Djerba.

Jak informuje Marcin Roszkowski z Triady, biuro podróży ma klientów tylko na Djerbie - wyspie oddalonej o kilkaset kilometrów od największych aglomeracji. - Wyspa jest samowystarczalna, ma oddzielne lotnisko, a nasi klienci są bezpieczni - mówi. Jak tłumaczy rzecznik, biuro podróży nie odnotowało do tej pory rezygnacji turystów mających wyruszać do Tunezji.

- Sytuacja polityczna w Tunezji nie ma wpływu na ruch turystyczny. Jesteśmy w kontakcie z MSZ. Według ambasady RP w Tunisie nie stwierdzono zagrożeń w rejonach odwiedzanych przez Polaków - mówi Ewa Zawistowska z Triady.

- Jesteśmy w kontakcie z MSZ. Jeśli będzie decyzja o ewakuacji, będziemy wycofywać turystów, jednak według informacji MSZ i naszych pracowników na miejscu, w rejonach turystycznych jest spokojnie - mówi pracownik marketingu biura Exim Tours.

MSZ radzi: zostańcie w hotelach

- Obywatelom polskim przebywającym w Tunezji zaleca się pozostawanie na terenie stref turystycznych, a w szczególności powstrzymanie się przed podróżami do innych miejscowości - informuje w komunikacie MSZ.

Sytuację w Tunezji, jak i innych rejonach, można na bieżąco monitorować odwiedzając strony internetowe MSZ .

Więcej o: