Alertowicz: na mojej wycieraczce leży gazeta kandydata na prezydenta

Mieszkaniec Dąbrowy Górniczej poinformował nas, że w skrzynkach pocztowych na jego osiedlu znalazły się dziś materiały, które łamią ciszę wyborczą. Po publikacji tekstu zaczęliśmy dostawać kolejne zgłoszenia o gazetkach w skrzynkach pocztowych i na klatkach.

- Dzisiaj została złamana cisza wyborcza w Dąbrowie Górniczej - zaalarmował Alert24 w sobotni wieczór - Do mieszkań na osiedlach tego miasta dostarczona gazetkę nazwaną "Śląski głos 2010" - pisze.

Alertowicz przeanalizował publikację. W prawym górnym roku strony tytułowej napisane jest, którego z kandydatów jest to materiał wyborczy. - Gdy wychodziłem z domu o godz. 8 rano gazetki jeszcze nie było. Jak wróciłem ok. godz. 12 już czekała na mojej wycieraczce... - pisze Njailu.

Gazeta ma przekonać Ślązaków, że opisywany w samych superlatywach kandydat patrzy ze szczególną troską na Śląsk. Drugi kandydat jest dyskredytowany jako ten, który nie zna śląskiej gwary.

Alertowicz zwraca uwagę na wpadkę nadgorliwych gazeciarzy - Dąbrowa Górnicza to nie Śląsk, tylko Zagłębie (tak jak i Sosnowiec, Będzin, Czeladź itd)... Nikt tu nie mówi gwarą. Ba! Od lat region ten znany jest z chłodnych relacji z rejonem Śląskim... - kończy.

- Ja tę gazetkę otrzymałem dzisiaj w Katowicach-Panewnikach. Wygląda to na dość masową akcje - jako dowód mam tą gazetkę. Dodatkiem do niej był jeszcze inny numer - "Wybór 2010" z nadtytułem "Gazeta" i czcionką jak "Gazeta Wyborcza" - dodaje JKP.

To nie pierwsze sygnały o łamaniu ciszy wyborczej. O ulotkach w skrzynkach pocztowych policję informowali m.in. mieszkańcy Krakowa czy Opola

Co można, a czego nie w czasie ciszy wyborczej>> czytaj TUTAJ