Przedszkolakom pokazali przejazd konduktu. Czterolatka mówi, że to "straszny film"

W przedszkolu na warszawskiej Saskiej Kępie pokazano wczoraj dzieciom przejazd konduktu żałobnego z trumną Marii Kaczyńskiej. Jak donosi jeden z rodziców, trzy- i czterolatki zostały po raz pierwszy posadzone w przedszkolu przed telewizorem. - To historyczne wydarzenie - mówi dyrektor przedszkola. - Moja córka nie chciała dziś iść do przedszkola - dodaje rodzic.

- Słownik mojej córki poszerzył się o "szczątki" i "powrót zwłok" - mówi zaniepokojony rodzic, który poinformował nas o wydarzeniu. Wszystkie przedszkolaki na czas przejazdu konduktu zostali posadzeni przed telewizorami, które nadawały relację na żywo.

- To był pierwszy raz od dwóch lat, kiedy córka oglądała w przedszkolu telewizję - mówi Alertowicz. Zrozumiałby tą sytuację, gdyby telewizor był używany w przedszkolu w celach edukacyjnych w miarę regularnie, ale w ten sposób podkreślono wyjątkowość całej sytuacji.

Dodaje, że córka była poruszona oraz, że nie jest zwolennikiem odcinania dzieci od wstrząsających wydarzeń i sam tłumaczył córce dlaczego na budynkach są flagi, że zginął prezydent, ale nie chciał rozwijać tematu.

Dziś jego córka nie chciała iść do przedszkola, do którego zazwyczaj chodzi chętnie. Powiedziała, że puszczają tam "straszne filmy"

- Była to decyzja całej rady pedagogicznej - mówi dyrektorka przedszkola. Tłumaczy, że przed pokazaniem dzieciom materiału, miało dzieciom zostać wytłumaczone, że to chwila historyczna i to dlaczego oglądają ten materiał. - To bardzo ważne wydarzenie, a sytuacja jest ciężka. Każda decyzja podjęta w tej sprawie może być dwuznaczna - twierdzi. Dodaje też, że niektóre dzieci są bardziej wrażliwe, a za naszym pośrednictwem chciałaby przeprosić rodziców, jeśli poczuli się dotknięci.

Zmartwiony sytuacją tata mówi, że rozumie też punkt widzenia Pani dyrektor, ale dla niego było to przynajmniej niezręczne.