Alertowicz: Do kina na dobry film chciałem iść, a tam tylko popcorn...

Czy kinomani o wyrafinowanym guście są skazani na filmy komercyjne, które są strawne tylko z popcornem? Alertowicz z Lublina narzeka, że w jego mieście dobrych filmów nie zobaczy.

Mamy konto na Facebooku. Zostań naszym fanem

Michał napisał na Alert24 - Postanowiłem obejrzeć polski film "Mistyfikacja" (film o Witkacym - red). Wybrałem się więc do kina Cinema City w Lublinie. Okazało się że to kino nie wyświetla tego filmu - jak powiedziała pani w kasie - nie zakupiono go... W Lublinie (350 tys. mieszkańców) nie można obejrzeć filmu. Według mnie to skandal. Obawiam się że takie sytuacje będą miały miejsce coraz częściej. W repertuarze będą tylko kasowe produkcje 3D a polskie kino - może na DVD, ale tylko kupowane przez internet... Jak mogło do tego dojść że w mieście starającym się o miano metropolii jest tylko jedno kino? Lublinianie chcą chodzić do kina - widać to po długich kolejkach do kas - żali się Alertowicz.

Sprawdziliśmy - w Lublinie jest więcej kin - m.in. Bajka, Medyk, Kosmos i Wyzwolenie. Są więc alternatywy.

Cinema City dziś - w piątek, 9 kwietnia - pokaże trzy z pięciu premier. Najnowszy film Woody'ego Allena - "Co nas kręci, co nas podnieca", megaprodukcję, która zdobyła szczyty amerykańskiego box office, czyli "Starcie tytanów" oraz bajkę "Jak wytresować smoka".

W Lublinie nie zobaczą za to dwóch innych filmów - świetnego, hiszpańskiego "Ja też" oraz filozoficznego i nastrojowego "Burrowing".

Zespół Alert24 widział już "Ja też". I bardzo żałuje, że są ludzie, którzy nie będą mieli okazji go zobaczyć.

Ale pocieszeniem dla lubelskich kinomanów może być to, że mają nowego Allena. Lepsze to niż nic.

Iwona Kuźnik, dyrektor marketingu i PR Cinema City tłumaczy nam: "Mistyfikacja" była dystrybuowana na bardzo małej liczbie kopii (w naszej sieci dysponowaliśmy tylko ośmioma sztukami.), stąd trafiła do naszych największych lokalizacji. Zdajemy sobie sprawę, iż przy okazji każdego niegranego w danym kinie tytułu pojawiają się głosy niezadowolenia, lecz nie jesteśmy w stanie wyjść każdemu naprzeciw. Lubelska Plaza należy do naszych najmniejszych obiektów, stąd dobór repertuaru opiera się na "guście" większości oraz wynikach oglądalności w tygodniu premierowym. Naturalnie w momentach, kiedy pojawia się możliwość zagrania tytułu mniej komercyjnego, (bo np. dystrybutor dysponuje większą liczbą kopii i nie ma większej liczby premier w danym czasie), staramy się to robić - jak np. "Agora" czy "W chmurach".

Multipleksy wygnały z miast średniej wielkości kina dla ambitniejszych widzów. Część z molochów nie zapomina i serwuje miłośnikom kina do którego popcorn nie pasuje filmy wartościowe, takie które nie są tylko rozrywką. Ale są też miasta, gdzie dobrego kina nie uświadczysz.

Zapraszamy do dyskusji - czy małe miasta skazane są na komercyjne hity? Podyskutujcie na naszym alertowym forum

Więcej o: