Dziadek z dwojgiem wnucząt zaginęli w Puszczy Kampinoskiej. Szukał ich policyjny helikopter

Policja z Nowego Dworu Mazowieckiego odnalazła dziadka z dwojgiem wnucząt, którzy zaginęli w Puszczy Kampinoskiej. Starszy mężczyzna i dwójka dzieci wybrali się na spacer po lesie. Ok. godz. 19 zgłoszono ich znikniecie. W akcji poszukiwawczej brał udział policyjny helikopter. Zaginiona trójka odnalazła się po dwóch godzinach. Nie wiadomo, co stało się ze starszym mężczyzną. Lekarze udzielili pomocy 15-letniej wnuczce, która zasłabła w lesie.

Informacja o zaginięciu trzech osób dotarła do policji ok. godz. 19. Zaginiecie zgłosiła matka dwójki nastolatków. Funkcjonariusze wszczęli poszukiwania. Zaginieni odnaleźli się ok. godz.21. - powiedziała Gazecie.pl mł. asp. Iwona Jurkiewicz z policji w Nowym Dworze Mazowieckim.

Zaginiona trojka pochodziła z miejscowości Wiersze w pobliżu Puszczy Kampinoskiej. 62-letni mężczyzna i dwójka nastoletnich wnucząt wybrała się na wyprawę do lasu. Nie wiadomo, co stało się ze starszym mężczyzną. Jego telefon nie odpowiadał. Ustalono jednak, że jedno z wnucząt próbowało dodzwonić się na numer ratunkowy 112. Z krótkich połączeń udało się w przybliżeniu ustalić miejsce pobytu zaginionej trojki. W poszukiwaniach brał udział policyjny helikopter.

Nie wiadomo, co stało się z dziadkiem. Według policji starszy mężczyzna mógł zasłabnąć. Na miejsce przybyło pogotowie, które także udzieliło pomocy 15-latce. Według policji dziewczynka zasłabła ze zdenerwowania i uległa wyziębieniu.