"Strażnicy Miejscy zaparkowali na środku ulicy, bo poszli po napój" [ZDJĘCIA]

- Patrol łódzkiej Straży Miejskiej podjechał do sklepu na "interwencję" - czyli po napoje owocowe. Strażnicy zaparkowali samochód niemal na środku drogi - pisze Alertowicz. Mężczyzna zgłosił sprawę policji.

- Godz. 8.20 rano, Łódź, Osiedle Widzew. Przesyłam cykl zdjęć, na których łódzka Straż Miejska, która nadzoruje m.in. prawidłowość parkowania, staje autem niemalże na środku skrzyżowania - poinformował Alert24 Obywatel.

- Powodem "postoju" było pragnienie strażników, którzy musieli wejść do pobliskiego sklepu po napoje - pisze. Mundurowi zatrzymali auto w nieprzepisowy sposób: "pojazdy chcące włączyć się do ruchu (dobrze widoczny znak ustąp pierwszeństwa) nie mogą zobaczyć czy coś najeżdża z lewej strony".

Ponad prawem?

Według Obywatela, beztroska strażników jest "karygodna", a funkcjonariusze zwyczajnie nadużywają swoich uprawnień ("chyba sądzą, że są bezkarni"). - Rozumiem, że był ranek i po poprzednim męczącym dniu pojawić się mogło nagłe pragnienie, ale to nie upoważnia strażnika miejskiego do robienia prywatnych zakupów w czasie służby - uważa.

Mężczyzna postanowił spełnić swój "obywatelski obowiązek" i zdecydował się na sfotografowanie całego wydarzenia. - Po konsultacji z prawnikiem, postanowiłem zgłosić sprawę do policji jako rażące zaniedbywanie obowiązków służbowych - dodaje.

Więcej o: