Alertowicz: O udrękach pasażera z ironią (i godnością)

Nie przestaje zalewać nas strumień narzekań na jakość usług Polskich Kolei Państwowych. Narzekacie na wszystko informację, bałagan w internecie, kolejki w kasach, opóźnienia, brud itd., itd. To wypowiedź inna niż wszystkie. Pasażer jest udręczony, ale znosi to z zadziwiającą godnością.

Alert24 jest pod wrażeniem wytrzymałości na bodźce negatywne. Od niedzieli naszemu Czytelnikowi przydarzyło się kilka niemiłych sytuacji. Głównie z winy PKP. Jak to znosi?

Łukasz napisał do nas tak:

Zdarzenie pierwsze : W niedzielę 13 grudnia wsiadłem w Obornikach Śląskich do pociągu TLK (dawniej pospiesznego) w kierunku Wrocławia o godz. 12.55. Zamiarem moim było wysiąść na stacji Wrocław-Mikołajów. Niestety, pociąg przez tę stację przejechał bez zatrzymywania. Od konduktora usłyszałem, że pociąg się tam od dziś (13.12.09) nie zatrzymuje, bo jest za długi. Kiedy wysiadłem we Wrocławiu Głównym okazało się, że pociąg rzeczywiście ma aż pięć (sic!) wagonów. Pewnie zatrzymywałby się w Mikołajowie, gdyby miał samą lokomotywę. Fakt, że mogłem sprawdzić dokładnie w internecie ale nie przyszło mi do głowy, że pociąg, który zawsze zatrzymywał się na stacji Wrocław-Mikołajów, teraz może się nie zatrzymać.

Zdarzenie drugie . Jestem właścicielem biletu odcinkowego miesięcznego na pociągi osobowe Przewozów Regionalnych na trasie Oborniki Śląskie-Wrocław-Oborniki Śląskie. Wczoraj chciałem wrócić z Wrocławia-Mikołajowa do Obornik Śląskich po godz. 17. Sprawdziłem więc internetowy rozkład jazdy i znalazłem pociąg interREGIO relacji Przemyśl-Poznań o godzinie 17.52. Ponieważ interREGIO to inna klasa pociągów niż osobowy, sprawdziłem informację na stronie internetowej Przewozów Regionalnych aby upewnić się, że mój bilet uprawnia mnie do przejazdu tym konkretnym pociągiem. Niestety, informacja znaleziona przeze mnie nie pozostawiała złudzeń - w tym pociągu bilety odcinkowe są honorowane tylko na odcinku Opole-Brzeg. Jednak, zanim kupiłem bilet na ten przejazd dla pewności zapytałem Panią w kasie, czy wie coś o tej sprawie. Okazało się, że bilet jednak obowiązuje na mocy (uwaga!) telegramu.

Zdarzenie trzecie . Pociąg interREGIO opisywany powyżej nie odjeżdża jednak o 17.52, jak podaje źródło internetowe, a o godz. 17.35! Całe szczęście wczoraj był spóźniony o 60 minut, więc na niego zdążyłem.

Da się znieść próby wody, ognia, ziemi i powietrza, na jakie wystawia nas PKP?Dyskutuj na alertowym forum

Więcej o: