Pociąg jest krótki, bo długi być nie może. Logiczne?

Osoby, które dojeżdżają do pracy lub szkoły z podwarszawskich miejscowości, narzekają na tłok w godzinach szczytu. - Niedługo będziemy się czepiać poręczy jak pasażerowie w Indiach - ironizuje pan Rafał, który napisał na Alert24 o swojej codziennej mordędze. - Wiemy, że jest źle. Na razie lepiej być nie może - odpowiadają Koleje Mazowieckie. Lepiej będzie. Za 5 lat.

Pan Rafał, który dojeżdża codziennie do pracy kolejką SKM Warszawa. - Godz. 7.30. Codziennie w pociągach jest taki tłok, że ciężko wejść do środka. Dzisiaj nie zmieściłem się do dwóch kolejnych, stałem jak słup soli na Ursusie. Efekt? Spóźnienie do pracy 30 min - piekli się pan Rafał.

Pociągi na najpopularniejszych trasach (m.in. pociąg z Grodziska Mazowieckiego, do którego nie udało się wsiąść Alertowiczowi) są przepełnione. Zamiast 400 osób jedzie w nich 800. - Czy za to płacimy co miesiąc wykupując bilety miesięczne? A może niedługo będziemy "czepiać" się zewnętrznych poręczy jak pasażerowie w Indiach... Jeździ się nieciekawie - żali się Alertowicz. Dojeżdżasz do Warszawy? Jak się jeździ? Napisz na Alert24 lub dyskutuj na forum

"Wiemy, że nie jest dobrze"

Koleje Mazowieckie, które obsługują ruch w województwie i dowożą do stolicy mieszkańców okolicznych miasteczek o sytuacji wiedzą. Powstała nawet "diagnoza", rozwiązania na razie nie ma. I, uwaga, przyczyną nie jest brak pieniędzy. - To skomplikowane z przyczyn technicznych. Puszczalibyśmy ze stacji startowej - czyli Grodziska - dłuższe pociągi, ale są tam sa krótkie "tory odstawcze" - tłumaczy Iwona Musiał z Kolei Mazowieckich.

Pociąg fizycznie nie mógłby się tam zmieścić. A doczepić wagonu na jednej ze stacji się nie da.

Zresztą, nawet gdyby były dłuższe, to nie byłoby co wystawić. Kolejom brakuje wagonów. Niedawno musiały odrzucić prośbę o wynajęcie wagonów dla innej spółki PKP, bo ich nie mają.

Czyli pat? Niekoniecznie. Koleje chwalą się, że jest masa pieniędzy, głównie unijnych, które sa przeznaczone na rozwój i modernizację taboru. Termin realizacji? 5 lat.

Dla osób, które nie są wybitnie cierpliwe zostaje tylko oczekiwanie na nowy rozkład jazdy. W połowie grudnia, jak co roku, PKP ogłosi jak będziemy jeździć.

Kursy częściej? Na torach tłok, nie da się

Kolejki podmiejskie będą kursować częściej? - To nie jest pewne - dodaje Musiał. - Staramy się "racjonalizować" rozkład, żeby maksymalnie ułatwić życie pasażerom - tłumaczy Musiał.

Co oznacza "racjonalizacja"? To, że sprawdzone zostanie, na których liniach jeździ 15 osób, a na których tysiąc. Na razie jednak nie ma możliwości, żeby pociągi kursowały po prostu częściej? - To już wymaga ustaleń z PKP. Po torach jeżdżą wszyscy. Trzeba ustalić, gdzie i kiedy można przejechać - dodaje rzecznika Kolei Mazowieckich.

Alertowiczowi radzimy czekać na kolejny pociąg, który jedzie z Żyrardowa. jest tylko 8 minut później i, jak zapewniają KM, jest dłuższy.

Więcej o: