Mieszkańcy stolicy: Pola Mokotowskiego oddać nie chcemy

Grodzą Pole Mokotowskie Park, do którego wielu z nas tak lubi chodzić na spacery, ma właśnie się zmniejszyć - pisze na Alert zatroskany warszawiak.

Sprawa niepewnej przyszłości Pola Mokotowskiego, jednego z parków w śródmieściu stolicy, ciągnie się od początku maja, kiedy to geodeci wytyczyli granice działki. Okoliczni mieszkańcy pisali na Alert24 , że trwają prace przy przyłączu energetycznym, zaś ogrodzenie może być stawiane nawet w najbliższym czasie.

- Nie każdy wie, że narożnik Pola Mokotowskiego przylegający do ulic Rostafińskich i Boboli nie jest własnością miasta. Ziemia ta była kiedyś własnością Agencji Mienia Wojskowego. Potem kilkakrotnie zmieniła właścicieli. Tysiące warszawiaków przyzwyczaiły się już, że stanowi fragment parku. Pozornie jest to bezużyteczny skrawek ziemi, bo wszystkim wydaje się, że nic na nim nie będzie wolno wybudować. Dla tej okolicy nie ma jednak uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego, a to oznacza, że mogą być wyznaczane warunki zabudowy, a na ich podstawie pozwolenia na budowę - napisał do nas Alertowicz. - Zapewne dlatego znaleźli się nabywcy, liczący na możliwość wybudowania atrakcyjnych osiedli w parku. Wiesz więcej? Poinformuj Alert24

Sprawę na bieżąco śledzą mieszkańcy okolicznych osiedli na specjalnym forum.

- Pole Mokotowskie to park, do którego przychodzi i przyjeżdża tysiące ludzi. Niewiele mamy w Warszawie tak dużych terenów zielonych. Czy stać nas na wykrawanie wielkiego kawałka parku i zabudowywanie go? - czytamy dalej. Mieszkacie w okolicy? Jak Pole Mokotowskie wygląda teraz? Dyskutujcie na alertowym forum

Na stronie stołecznej "Gazety Wyborczej" można podpisać specjalną petycję w obronie parku

"GW Warszawa", która szczegółowo opisuje sprawę od początku zastanawia się, czy komuś zależało, żeby nie było planu zagospodarowania tego terenu.

Więcej o: