"Die Tageszeitung" tym razem drwi z J. Kaczyńskiego

Niemiecki dziennik "Die Tageszeitung" znów drwi z Kaczyńskiego. Tym razem kartoflem jest Jarosław. Dziennik pisze, że "mamisynuś" mieszkający w "hotelu Mama", założył w końcu konto bankowe.

"Nowa usługa w polskim hotelu Mama: konto dla kartofla Kaczyńskiego" pod takim tytułem ukazał się zjadliwy tekst o prezesie PiS. "Jeden z największych przyjaciół prawdy, polski polityk opozycji, Jarosław Kaczyński, w końcu uniezależnił się trochę od swojej mamy" - pisze dziennikarz niemieckiej gazety. Pismo odnotowuje, że Kaczyński pierwszy raz w życiu założył konto bankowe, bo wcześniej "jako premier Polski musiał zawsze pytać mamę, gdy czegoś potrzebował".

"Ale aby maminsynuś nie wpadł pod koła pędzącej gospodarki rynkowej - pisze "Die Tageszeitung" - otworzyła mama Kaczyńska w swym hotelu Kartoflany Bank. W ramach ćwiczeń "późno dojrzewający" mógł od czasu do czasu wypłacać sobie frytki. I tak mógł mały Jarosław latami bawić się w kapitalizm - aż do wczoraj, gdy zrobiło się poważnie. Natychmiast wykorzystał swoją niezawisłość i nabył przez internet CD z polską muzyką i dwie książki, m.in. biografię Obamy. Zgodnie z niezawodną dewizą nowego prezydenta USA: "Tak, my kartoflujemy".

Artykuł pt. "Młody polski kartofel. Dranie, które chcą rządzić światem" ukazał się w czerwcu 2006 r. Autor tekstu Peter Koehler porównał w nim polskiego prezydenta do kartofla; szydził też z jego matki.

Artykuł wywołał oburzenie prezydenta i polityków PiS. Według mediów to właśnie tekst Koehlera przyczynił się do odwołania przez L. Kaczyńskiego planowanego spotkania z kanclerz Niemiec i prezydentem Francji w ramach Trójkąta Weimarskiego. Prezydent zapewniał, że odwołanie jego udziału w spotkaniu było spowodowane "dość dotkliwą niedyspozycją" zdrowotną.

Więcej o: