Tłusty Czwartek: szturm na cukiernie

Dziś na diecie nie da się być - zewsząd atakują nas pączki w odmianach wszelakich. Z różą, w czekoladzie, z ajerkoniakiem - Kupię tylko pięć sztuk, mam cukrzycę. Boję się, że mi cukier skoczy - mówi emeryt z Warszawy.

Cukiernie czynne są od wczesnego rana. Ale tłum ludzi napływa z każdej strony miasta. Kolejki łasuchów nie zmniejszają się. Przy cukierni Bliklego na Nowym Świecie ma ok. 20 metrów i cały czas rośnie. Ludzie stoją spokojnie i opowiadają sobie mrożące krew w żyłach historie o tym, gdzie stoi się dłużej - Podobno na Górczewskiej jest najgorzej. W kolejce do cukiernika czeka się nawet godzinę - opowiadają warszawiacy Błażejowi Grygielowi, reporterowi radia TOK FM.

Masz zdjęcia z kolejki do cukierni? Wyślij je na Alert24

Więcej o: