Pięć lat ukrywał się zagranicą

30-letniego gdańszczanina Sławomira Sz. zatrzymano w poniedziałek na lotnisku w Rębiechowie. Mężczyzna postanowił wrócić do Polski z Londynu, ponieważ myślał, że jego sprawa uległa przedawnieniu. Słupska prokuratura poszukiwała go w związku z licznymi włamaniami i kradzieżami.

Mężczyznę zatrzymali funkcjonariusze z Morskiego Oddziału Straży Granicznej z placówki Gdańsk Rębiechowo.

Na Sławomirze Sz. ciążą zarzuty za udział w słupskim gangu, który dokonywał licznych kradzieży i włamań na terenie całego powiatu.

Mężczyzna nie stawiał się na rozprawy sądowe, a policjanci nie mogli ustalić jego miejsca pobytu. Aż do poniedziałku, kiedy to Sławomin Sz. pojawił się na lotnisku w Gdańsku.

- Sądził, że po pięciu latach nikt sobie o nim nie przypomni, dlatego zdecydował się samolotem przylecieć do kraju - powiedział kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej. - Gdy akta gangu trafiły do sądu w Słupsku pięć lat temu, ten natychmiast wydał zarządzenie o przymusowym i niezwłocznym doprowadzeniu Sławomira Sz. do najbliższego zakładu karnego lub aresztu śledczego - dodał rzecznik.

Za kradzieże z włamaniem grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat.

Więcej o: