Znikające telefony łódzkich policjantów

Komenda Miejska Policji w Łodzi podpisała niedawno umowę z jednym z operatorów komórkowych na dostarczenie służbowych telefonów. I - dziwnym trafem - tuż przed wymianą aparatów aż 23 komendantów i wysokich rangą oficerów zgłosiło zagubienie swoich aparatów

Telefon zgubił m.in. mł. insp. Ryszard Pełka (wiceszef KMP), mł. insp. Mirosław Iszczak (szef VII komisariatu), kom. Jacek Banachowicz (sekcja kryminalna), podinsp. Dariusz Papużyński (VI komisariat), nadkom. Roman Krucki (VI komisariat).

Podinspektor Ireneusz Imoczyński z sekcji kadr i szkolenia KMP stracił nawet dwa telefony!

Zgubili je naprawdę? Być może. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że za zagubione telefony zapłacili po 1,22 zł kary, do głowy przychodzą straszne myśli. A może sprzedali, a może dali komuś z rodziny, a może wstawili do lombardów?

Nawet oficerowie z komendy wojewódzkiej zauważyli, że coś jest nie tak. Henryk Dziśnieński, ówczesny zastępca komendanta wojewódzkiego polecił szefostwu KMP "wzmóc nadzór nad użytkowanym sprzętem".

W "Gazecie", gdzie za zagubienie służbowego telefonu trzeba zapłacić 2400 złotych jakoś się to nie zdarza. A w policji łódzkiej zdarzyło się i to dwadzieścia cztery razy! Aż strach pomyśleć, że tacy roztrzepani policjanci dowodzą naszą komendą i komisariatami.

Chcesz mieć zawsze świeże informacje z Twojego regionu? Ściągnij alertownię na swoją stronę internetową

Więcej o: