Dlaczego kobiety nie badają się profilaktycznie? Ja już wiem [LIST CZYTELNICZKI]

?To empatia - poza dobrym wychowaniem i osobistą kulturą - sprawia, że człowiek w potrzebie jest traktowany godnie, a nie przepędzany i traktowany jak intruz? - nasza czytelniczka opisuje swoją wizytę w Centrum Profilaktyki Nowotworów.

Mam 39 lat i tak się składa, że w mojej rodzinie kolejne pokolenie kobiet walczy z rakiem: prababcia, babcia, mama, teraz siostra mamy. Prawdopodobnie ja jestem następna w kolejce. Z tego powodu 12 grudnia 2012 roku poszłam do Centrum Profilaktyki Nowotworów, tak szumnie przez Fundację TVN promowanego, gdzie mnie zresztą wysłano z Centrum Onkologii w Warszawie.

Centrum było kompletnie puste. Zakutane w koce panie w recepcji (wejście najprawdopodobniej jest źle zaprojektowane, więc im zimno, kiedy nie mają nic do roboty), z kubkami kawy w rękach były zajęte wyłącznie rozmową między sobą i to tak mocno, że do ewentualnych wchodzących siedziały bokiem.

Mimo że na potwierdzenie swojej niewesołej historii miałam przy sobie skierowanie do specjalisty od lekarza rodzinnego, zostałam odesłana z kwitkiem i to w bardzo niegrzeczny sposób. Między innymi usłyszałam, że ze względu na wiek do żadnej pomocy się nie kwalifikuję i żebym sobie znalazła właściwą poradnię.

Usiłowałam się od razu skontaktować z dyrekcją tej placówki, ale usłyszałam, że kierownik jest na spotkaniach (zapewne kilku jednocześnie). Pani z sekretariatu co prawda przyznała, że nie tak powinna wyglądać obsługa, że przecież mają poradnię genetyczną, w której mogłabym zostać przebadana, ale jako usprawiedliwienie dodała, że ponieważ nie ma kierownika centrum, stąd taka sytuacja.

Moja odpowiedź na pytanie, dlaczego kobiety nie badają się profilaktycznie, brzmi: bo nie chcą być w taki obrzydliwy sposób traktowane! I to najczęściej przez inne kobiety, które pracują w recepcjach, laboratoriach, w gabinetach ginekologicznych jako położne i chyba kompletnie zatraciły zdolność empatii. Bo to właśnie empatia - poza dobrym wychowaniem i osobistą kulturą - sprawia, że człowiek w potrzebie jest traktowany godnie, a nie przepędzany i traktowany jak intruz.

Co się stało z kobietami pracującymi w służbie zdrowia?

Czytelniczka

Więcej o: