Popek: wytatuowane oczy, samookaleczenie, film z pobicia. Czy są granice autopromocji w internecie?

O Popku, polskim raperze, byłym zawodniku MMA i współzałożycielu firmy odzieżowej JP, robi się w internecie coraz głośniej. Po wytatuowaniu sobie oczu i samookaleczeniu muzyk poszedł o krok dalej. Opublikował w sieci film pokazujący pobicie młodego mężczyzny. Czy takie działanie mieści się jeszcze w granicach autopromocji i marketingu? - Granice autopromocji są w rozumie - mówi Anna-Maria Siwińska z agencji SociAll.

Znany w pewnych środowiskach raper niedawno wypłynął w sieci. Zaczęło się od rosnącej popularności filmików i teledysków na YouTube. A od tygodnia Popek prowadzi swój oficjalny fanpage na Facebooku . Fanów przybywa w błyskawicznym tempie. Tylko dzisiaj do godz. 15 profil rapera polubiło 2000 osób. Skąd ten nagły wzrost popularności słynącego z kontrowersji i ekstremalnych eksperymentów z własnym wyglądem rapera?

Przyczynił się do tego filmik, na którym widać pobicie młodego chłopaka. Publikację wideo Popek już wcześniej zapowiadał na Facebooku. "Tak się wk****łem na tych hipsterów, że jednego porwałem i nagrałem wideo jak mu do*****am" - napisał. Na filmie widać, jak leżący na podłodze chłopak jest bity i kopany przez grupę mężczyzn. Internauci nie wiedzieli, czy nagranie jest autentyczne, ani gdzie zostało zrobione. Okazało się, że klip jest fragmentem teledysku z 2007 r.

"Granice autopromocji są w rozumie"

Drastyczne autoprezentacje są skuteczną metodą promocji. A Popek to - wydawałoby się - mistrz w tej dziedzinie. W internecie można znaleźć film, na którym widać, jak za pomocą skalpela wycinana jest ogromna blizna na jego prawym policzku. Na innym z kolei można zobaczyć, w jaki sposób wykonuje tatuaż na oku, wstrzykując atrament wprost do gałki ocznej.

Co o jego działalności w sieci myślą specjaliści od marketingu w social media?

- Przyznam szczerze, że interesuję się polskim hip-hopem oraz walkami MMA, ale wcześniej o nim nie słyszałem - mówi portalowi Gazeta.pl Łukasz Dębski z firmy Socializer. - Pewnie nie słyszała też o nim większość internautów. Jednak po ostatnich wyczynach może być inaczej - dodaje.

Jego zdaniem raper takimi treściami chce się wypromować wśród swojej grupy docelowej. - Chce pokazać, że jest twardym zawodnikiem i nie cofnie się przed niczym. To, co pokazuje w internecie, to przesada - twierdzi Dębski. - Nie zdziwiłbym się, gdyby za kilka dni strona została skasowana np. za naruszenie regulaminu dotyczącego wulgarnych treści.

Podobną opinię na ten temat ma Anna-Maria Siwińska z agencji SociAll. - To ordynarna próba zdobywania klików - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl. - Granice autopromocji są w rozumie - podkreśla.

"Jest autentyczny"

- Całe ciało pokryte tatuażami, w tym gałki oczne, skaryfikacja mają proste zadanie - pokazać produkt, czyli Popka jako artystę. Również szokować, co ma zapewnić możliwe jak najszersze pokrycie mediowe - przekonuje Krzysztof Gagacki, właściciel agencji social media marketingu Livebrand. W jego ocenie Popek działa autentycznie i realizuje swoją wizję samego siebie. - Brutalny styl, teksty piosenek opisujące życie w najgorszych dzielnicach Krakowa i Londynu, wszystko układa się w spójną całość z tym, co komunikuje w mediach społecznościowych. Na pewno jest w tym sporo sprytu marketingowego i agresji, która również cechuje ciemną formę rapu - dodaje.

Gagacki jest zdania, że cel rapera został osiągnięty, skoro sprawa jest komentowana na łamach coraz bardziej poczytnych mediów. - Być może jesteśmy świadkami zaledwie zapowiedzi całej kreacji produktu, jakim jest Popek.

"Popek im imponuje"

Na działania Popka i film z pobiciem hipstera internauci zareagowali falą krytycznych komentarzy i założeniem profilu parodiującego oficjalny fanpage muzyka . Niektórzy nawołują do linczu i skierowania sprawy do prokuratury.

- Niestety zdarzają się też osoby, którym takie zachowania się podobają, Popek im imponuje, zachęcają do publikacji większej liczby filmików. Dodają nawet wyznania miłości - mówi Łukasz Dębski.

Kim jest Paweł Rak?

Popek, czyli tak naprawdę Paweł Rak na początku swojej kariery współpracował z Firmą - zespołem hip-hopowym w bardzo agresywny sposób hołdującym "zasadom ulicy" i głoszącym nienawiść do policji. A z tą raper ma na pieńku, bo siedział w więzieniu.

Razem z zespołem założył markę odzieżową "JP" (j policję), której nazwa określa stosunek hip-hopowców do przedstawicieli prawa. Reżyseruje też teledyski zaprzyjaźnionym zespołom.

Rap Firmy, a także solowe dokonania Popka skierowane są do wąskiego grona odbiorców, którzy podzielają ekstremistyczną filozofię rapera. Bowiem każdy, kto nie jest Firmą, automatycznie jest jej wrogiem.

Paweł Rak przez krótki czas był też profesjonalnym zawodnikiem MMA. Zainteresował się mieszanymi sztukami walki, kiedy trenował krav magę. Do tej pory stoczył trzy walki. Dalszą działalność zawiesił z powodu zamieszek, które rozpętali jego fani po przegranej walce z Sanderem Duyvisem.

Więcej o: