Łódź się wali łodzianom na głowy [ZDJĘCIA]

Po raz kolejny w Łodzi z zabytkowej kamienicy oderwał się kawał elewacji. To już trzeci raz w ciągu półtora miesiąca. Na początku maja kawałek tynku spadł na przechodnia, trzy tygodnie później kawał balkonu runął na wózek z dzieckiem. Do dwóch ostatnich wypadków doszło na reprezentatywnej ulicy Piotrkowskiej.

- Chyba trzeba będzie chodzić środkiem - narzeka jeden z przechodniów przy fragmencie chodnika odgrodzonym po zarwaniu się elewacji. - Chociaż środkiem też niebezpiecznie, bo samochód może przejechać - dodaje półżartem. Po majowych wypadkach nadzór budowlany wysłał do administracji każdej z kamienic w Łodzi pismo wzywające do zainteresowania się stanem elewacji. - Już wpływają do nas odpowiedzi, że takie działania poczyniono i wszelkie usterki są usuwane - mówi Izabela Lewandowska, specjalista ds. prawnych Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Po tym, jak kawał balkonu runął na wózek z roczną dziewczynką, nadzór budowlany przeprowadził kontrole wszystkich kamienic na najchętniej uczęszczanym odcinku Piotrkowskiej, od placu Wolności do al. Piłsudskiego. Kontrola obejmowała też kamienicę pod nr 137, której fragment leży jeszcze na chodniku. O wynikach kontroli nikt z nadzoru budowlanego nie był mi w stanie powiedzieć.

W oczekiwaniu na tragedię

Pierwszy wypadek w maju nie przyniósł większych konsekwencji. 28-latek, na którego spadł kawałek elewacji z kamienicy przy ul. Jaracza, doznał jedynie niegroźnego urazu nogi.

O wiele gorzej było w przypadku rocznej dziewczynki, na którą spadł kawałek balkonu z budynku przy Piotrkowskiej. Dziewczynka była w wózku podczas spaceru z rodzicami w trakcie Święta Łodzi, kiedy doszło do wypadku. Przewieziono ją w ciężkim stanie do Szpitala Matki Polki.

Na szczęście wyszła już ze szpitala. - Jej stan jest dobry, jednak biegły nie wykluczył, że w dłuższej perspektywie dziewczynka będzie mogła borykać się z problemami neurologicznymi wywołanymi wypadkiem - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która prowadzi sprawę.

Biegli ustalili już, że przyczyną odpadnięcia fragmentu budynku był niewłaściwie przeprowadzony remont przed 10 laty. O pęknięciu na balkonie, na dzień przed wypadkiem, lokatorzy poinformowali właściciela. Ten wynajął nawet ekipę remontową z dźwigiem, by pęknięcie usunęli. Na rozstawienie dźwigu nie pozwolili jednak organizatorzy Święta Łodzi, ponieważ obok rozstawiali scenę. Remont został wstrzymany do poniedziałku, do wypadku doszło w piątek. Na razie nie przedstawiono nikomu zarzutów. Jeżeli jednak zarzuty się pojawią, oskarżona osoba będzie odpowiadać za nieumyślne narażenie na utratę zdrowia lub życia, za co grozi kara do 3 lat więzienia.

Alert24 jest dla Was. Piszcie o tym, co dla Was ważne. Jak się z nami skontaktować? >>

Burze nad Polską: setki interwencji straży, straty w całym kraju [ZDJĘCIA]>>

Więcej o: