Wielkopolskie: Wypłynął łódką na jezioro. Zaginął

Trwają poszukiwania mężczyzny który wczoraj wieczorem wypłynął łodzią na jezioro Białe (gm. Wieleń) w woj. wielkopolskim. Mężczyzna był dzierżawcą jeziora.

- Nad jez. Białe (gm. Wieleń pow. czarnkowsko - trzcianecki) trwają poszukiwania dzierżawcy jeziora, który wczoraj wieczorem wypłynął na nie łodzią. Do tej pory nie znaleziono łódki - wypłynęły i odnaleziono jedynie pływające sprzęty należące do jej wyposażenia - napisał na Alert24 "Mecenas 1955".

- Mężczyzna, 35- latek, przyjechał wczoraj, ok. godz. 19.30 nad jezioro z ojcem. Miał wypłynąć na jezioro niewielka, ok. 3-metrową łodzią i założyć sieci - informuje Izabela Kolasa, oficer prasowy komendy powiatowej policji w Czarnkowie. - Umówił się z ojcem trzy godziny później. Kiedy nie pojawił się na miejscu do północy, powiadomiono policję.

Poszukiwania z lądu i na wodzie

W działaniach poszukiwawczych uczestniczy kilkudziesięciu policjantów i straż pożarna. - Policjanci sprawdzają linię brzegową, strażacy na łodziach przeszukują jezioro - informuje policjantka.

Działania policjantów utrudnia to, że jezioro jest mocno zarośnięte przy brzegach, a część linii brzegowej jest ogrodzona przez właścicieli domków, którzy poprowadzili ogrodzenia w głąb jeziora.

- Do tej pory nie znaleźliśmy łodzi. Straż zlokalizowała plastikowy pojemnik na sieci, który, jak potwierdzili rodzice zaginionego, należał do niego. Wczorajsza pogoda nie nadawała się zdecydowanie do wypłynięcia. Było bardzo wietrznie - mówi rzecznik policji z Czarnkowa. Jak dodaje, w momencie wypłynięcia mężczyzna nie miał na sobie kapoka.

Po nocnych wichurach nad Polską rannych zostało w sumie pięć osób; dwie w województwie zachodniopomorskim i trzy w województwie pomorskim. Tysiące ludzi - w tym część mieszkańców Poznania , pozbawionych jest prądu.

Wichury będą trwać jeszcze dwa dni. Ludzie nie mają prądu, drogi blokują konary - Masz informacje albo zdjęcia? Wyślij je na Alert24

Nocna mgła nad Poznaniem [ZDJĘCIA CZYTELNIKA] >>