11 listopada w Warszawie w "Wired". Drony pomogą protestującym?

Magazyn "Wired", jedno z najbardziej popularnych na świecie pism o nowych technologiach i ich wpływie na kulturę czy politykę opublikował tekst o mających miejsce 11 listopada w Warszawie zamieszkach, a dokładnie o użyciu w nich cywilnego bezzałogowego helikoptera, który filmował demonstracje z powietrza.

- Protestujący nie muszą już czekać na śmigłowce serwisów informacyjnych, żeby zobaczyć swoją sytuację z powietrza - pisał w czwartek " Wired ". Redaktor czasopisma odnosi się do mających miejsce 11 listopada w Warszawie zamieszek i użycia w nich prywatnego "drona". Produkowanego w Polsce bezzałogowego śmigłowca "Robokopter"

 

Śmigłowiec pojawił się nad pl. Konstytucji 11 listopada, i nie był, jak sądzono, własnością policji. Należy do polskiej firmy, a filmy z niego opublikowane zostały w internecie. Jednak dziennikarze "Wired" widzą w takiej maszynie potencjał dla dziennikarstwa obywatelskiego.

- Obecnie, jak pokazują to m. in. akcje ruchu Occupy, każdy, kto posiada telefon komórkowy i konto na YouTube, może stać się reporterem. Popularność "Occupy Wall Street" wynika między innymi z nagłaśniania przypadków nadużycia przez policję siły w stosunku do demonstrujących , a uzyskanie nagrań z powietrza może uzupełnić relacje aktywistów - twierdzi "Wired". - "Occupy" używa już ukrytych kamer, na przykład w wózkach dziecinnych, relacjonuje protesty na żywo na twitterze i blogach. Relacja z powietrza też jest możliwa - twierdzą dziennikarze, stwierdzając, że nawet zdalnie sterowany model samolotu z zamontowaną kamerą może spełniać rolę kamery lotniczej.

 

- W wypadku niektórych incydentów, tak jak użycie gazu łzawiącego przeciw protestującym w Oakland zdjęcia z powietrza mogą pomóc w rozstrzygnięciu, czy użycie siły mogło być usprawiedliwione - stwierdza autor artykułu. Dodaje jednak, że użycie latających kamer przez protestujących może być trudne. W Stanach Zjednoczonych jedynie policja Miami uzyskała pozwolenie na wykorzystanie własnych dronów w miejskiej przestrzeni powietrznej. W wypadku protestujących uzyskanie takich pozwoleń może być znacząco trudniejsze. W Polsce takiego problemu jednak nie ma. Jak poinformowali nas właściciele maszyny latającej nad Warszawą 11 listopada, w Polsce wystarczy zgłoszenie wykorzystania takiego sprzętu do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

11 listopada na Waszych zdjęciach - zamieszki i demonstracje [GALERIA] >>

Więcej o: