Niemiecka prasa o atakach na Nord Stream: Musimy zdać sobie sprawę, że jesteśmy w stanie wojny energetycznej

Wraz z atakiem na rurociągi Nord Stream wojna stała się bardziej niż dotąd niebezpieczna i coraz mniej obliczalna - komentują niemieckie media.
Zobacz wideo Ekspert: Węgiel sprowadzony z Rosji dawał stosunkowo dużo ciepła

"Wojna wchodzi w nową fazę, fazę pełną zamętu" – pisze w środę 28 września magazyn "Der Spiegel" o wyciekach z rurociągów Nord Stream 1 i 2. "Do tej pory działania, jeśli można tak powiedzieć o wojnie, były zrozumiałe: ataki, zdobycze terenowe, kontrataki, odbicia terenów. Pozostawiały one zniszczenia i cierpienie. Teraz jest niepewność" – czytamy.

Komentator zauważa, że niemiecki rząd nie jest jedynym, który przypuszcza, że wycieki były aktem sabotażu. Według ekspertów, z uwagi na ogromne zaangażowanie środków, mógł on zostać przeprowadzony jedynie przez "podmiot państwowy".

"Niezależnie od tego, kim są sprawcy, osiągnęli oni jeden cel: chaos i zamieszanie. Bo bez względu na to, kto jest odpowiedzialny za zniszczenia, brakuje przekonującego motywu: kto mógłby mieć interes w uszkadzaniu rurociągów, które w tej chwili nawet nie działają?" – zastanawia się "Der Spiegel".

Zdaniem portalu celem sabotażu mogło być wywołanie wzrostu cen gazu na rynkach, ale w równym stopniu pokazanie, do czego sprawcy są zdolni. Coraz głośniejsze głosy o możliwych uderzeniach nuklearnych ze strony Rosji dodatkowo podsycają poczucie, że i tak już brutalna wojna może całkowicie wymknąć się spod kontroli. "Wojna traci swoją zrozumiałość. Przez co jest jeszcze mniej obliczalna niż dotychczas. I tym samym bardziej niebezpieczna" – konstatuje niemiecki magazyn.

Więcej na temat wycieków z gazociągów Nord Stream na stronie głównej Gazeta.pl

Niemieckie media o wyciekach z Nord Stream: Sygnał ostrzegawczy

Sieć redakcji RND nazywa zniszczenie rurociągu Nord Stream sygnałem ostrzegawczym. "Od dawna ostrzegano o możliwym niebezpieczeństwie ataku na infrastrukturę krytyczną, ale teraz wydaje się, że nadszedł ten moment. Wojna energetyczna wydaje się być obecnie prowadzona wszelkimi możliwymi środkami" – czytamy.

RND podkreśla, że choć nie wiadomo jeszcze, jak doszło do wycieków i kto za nimi stoi, pewne jest, kto czerpie z tego największe korzyści – Rosja. Korzystne dla Kremla jest nie tyle samo zniszczenie rurociągów, przez które w najbliższej przyszłości i tak nie popłynąłby gaz, ile tworzenie atmosfery niepewności i strachu. "Uświadamia nam, Europejczykom, jak bardzo wrażliwe są nasze dostawy energii. A co, jeśli następnym razem (ktoś) uderzy w dużą morską farmę wiatrową? Albo rurociąg północny z Norwegii do Niemiec, który jest tak ważny w obecnym kryzysie?" – czytamy w artykule.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Zdaniem komentatora RND obawy te są uzasadnione, ale strach nie pomaga. Autor artykułu postuluje lepszą ochronę, a w razie potrzeby także obronę, krytycznej infrastruktury. "Obejmuje to godną tego miana obronę przed atakami cybernetycznymi dobrze wyposażone służby wywiadowcze, a także odstraszanie wojskowe. Musimy zdać sobie sprawę, że jesteśmy w stanie wojny energetycznej. I jest ona prowadzona wszystkimi dostępnymi środkami" – czytamy.

Wycieki z Nord Stream. Niemiecka prasa: Musimy się liczyć ze wszystkim

W podobnym tonie komentuje wypadki na Bałtyku dziennik "Badische Zeitung".

"Na razie można tylko spekulować, kto mógłby za tym stać. W zależności od politycznego kompasu można, podobnie jak Polska i Ukraina, podejrzewać Rosję o bycie inicjatorem, aby mogła w ten sposób podsycać energetyczne obawy Europejczyków" – pisze gazeta.

Zdaniem dziennika incydent ten przede wszystkim pokazuje brak ochrony sieci energetycznych. Na ataki sabotażowe narażone są zarówno sieci energetyczne na lądzie, jak i rurociąg z Norwegii, który zaopatruje m.in. Niemcy w gaz.

"Cyberataki na sieci energetyczne od dawna są jedną ze zmór ekspertów ds. bezpieczeństwa. Czy wraz z rzekomymi atakami na rurociągi Nord Stream eskaluje teraz wojna energetyczna? Musimy się liczyć ze wszystkim" – ocenia "Badische Zeitung".

***

Autorka: Monika Stefanek

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: