Gafa Scholza - uśmiechnął się i zbył pytanie o gwarancje dla Ukrainy. "Żenujący napad arogancji"

Zachowanie kanclerza Niemiec na konferencji po szczycie G7 wywołało falę komentarzy w sieci i zarzuty o arogancję wobec dziennikarki DW. Zbył on pytanie o gwarancje dla Ukrainy.
Zobacz wideo Tak wyglądał transport zniszczonych rosyjskich czołgów na wystawę w Warszawie

"Żenujący napad arogancji u Scholza" - tak niemiecki dziennik "Bild" opisał zachowanie kanclerza Olafa Scholza na wtorkowej konferencji prasowej po szczycie G7 w zamku Elmau. Jego reakcja na pytanie polsko-niemieckiej dziennikarki Deutsche Welle Rozalii Romaniec wywołała także burzę komentarzy na Twitterze.

Na konferencji Romaniec zapytała Scholza, czy "mógłby skonkretyzować", jakich gwarancji bezpieczeństwa G7 może udzielić Ukrainie po wojnie. Kanclerz odparł: "Tak. Mógłbym". Po czym uśmiechnął się i dodał krótko: "To tyle".

Romaniec skomentowała potem reakcję Scholza na Twitterze: "Naprawdę szkoda, panie kanclerzu. Gdy uczyłam się niemieckiego, radzono mi używanie formy grzecznościowej podczas konferencji prasowych".

I dodała: "A pytanie było bardzo poważne". 

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Sąd w BonnNiemcy. Przed sądem w Bonn znaleziono odciętą głowę

Solidarność i oburzenie

Chociaż w trakcie konferencji prasowej kilkoro dziennikarzy "żart" Scholza najwyraźniej rozbawił, to w mediach społecznościowych wielu wyraziło oburzenie i solidarność z dziennikarką DW.

"Potraktować tak arogancko dziennikarkę, która uprzejmym tonem stawia całkowicie uzasadnione pytanie - to nie wypada. Ani człowiekowi, ani kanclerzowi" - skomentował na Twitterze berliński reporter sieci RDN Markus Decker. Z kolei dziennikarz o polskich korzeniach Thomas Dudek uznał, że swym zachowaniem Scholz okazał brak szacunku wobec wszystkich dziennikarzy.

Claudia von Salzen z berlińskiego dziennika "Der Tagesspiegel" oceniła, że reakcja Scholza świadczy "nie tylko o arogancji władzy". "Pokazuje też, że nie ma on odpowiedzi na pytanie, jakie gwarancje bezpieczeństwa Niemcy mogą i chcą dać Ukrainie" - napisała na Twitterze. 

W środę na konferencji prasowej w Berlinie wicerzeczniczka niemieckiego rządu Christiane Hoffmann nie chciała komentować zarzutów o arogancką reakcję kanclerza. Wskazała jedynie, że Scholz wypowiadał się na temat gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, podkreślając, iż "nie może to jeszcze zostać na tyle skonkretyzowane, aby można było już dziś sensownie mówić na ten temat". Głównym celem jest trwale wsparcie Ukrainy w utrzymaniu integralności i suwerenności, dodała rzeczniczka.

Pożar w MoskwieDuży pożar na południu Moskwy. Wstępna przyczyna: podpalenie

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: