Ukraina. Nieustająca walka o Wyspę Węży na Morzu Czarnym. Dlaczego?

Jest niewielka i nieurodzajna, ale Rosjanie i Ukraińcy toczą o nią zacięte walki. Dla obu stron posiada wielkie strategiczne znaczenie.

Bile jest właściwie całkowicie odosobnioną osadą na Wyspie Węży na Morzu Czarnym, której wymiary wynoszą zaledwie około 600 na 600 metrów. Nie wiadomo, dokładnie skąd wyspa wzięła swoją nazwę. W każdym razie węży tam nie ma. Jest oficjalnie zamieszkana dopiero od 2007 r. Przebywało tam może 30, może 50 osób, nie wiadomo dokładnie. Ostatnie badanie przeprowadzono siedem lat temu. Z kolei według starożytnych źródeł, na tej niewielkiej wyspie miał zostać pochowany grecki heros i bohater wojny trojańskiej Achilles.

Zobacz wideo Mieszkańcy Irpienia wracają do zniszczonych i obrabowanych domów

Jednak współcześni mieszkańcy Bile nigdy nie widzieli jego sanktuarium. 200 lat temu w tym miejscu zbudowano latarnię morską. Poza tym, najważniejszym obiektem na wyspie był prawdopodobnie maszt telefonii komórkowej. Bez niej ludzie żyjący tutaj w dzisiejszych czasach nie mieliby pojęcia o tym, co dzieje się na świecie.

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl.

Nagły koniec odosobnienia

Jednak obecnym czasom daleko do normalności. 24 lutego dla mieszkańców Bile wszystko się zmieniło. Wojska rosyjskie rozpoczęły inwazję na Ukrainę atakując kraj od północy i wschodu. Zajęły także wyspę wraz z osadą, z której jest 200 kilometrów do Krymu i ponad 500 kilometrów do Donbasu. Bile została niemalże całkowicie zniszczona, a 13 stacjonujących tu ukraińskich pograniczników dostało się do rosyjskiej niewoli. Wiadomość, którą jeden z nich przesłał napastnikom, trafiła na pierwsze strony gazet na całym świecie. "Rosyjski okręt wojenny wyp...!" Od tego czasu "wyp...!" stało się synonimem ukraińskiej woli oporu. W kwietniu Ukraina wydała nawet własny znaczek pocztowy upamiętniający to wydarzenie.

Ale od tego czasu wyspa pozostaje pod kontrolą Rosji. Teraz ponownie dochodzi do zaciekłych walk. Ukraińskie wojsko poinformowało o zatopieniu w pobliżu Wyspy Węży okrętu desantowego rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Ukraińskie wojska miały też zaatakować rosyjski okręt zaopatrzenia marynarki wojennej "Wsiewołod Bobrow" i poważnie go uszkodzić. Statek był w drodze na Wyspę Węży - podobno miał na pokładzie między innymi działa przeciwlotnicze.

Więcej wiadomości ze świata na stronie głównej Gazeta.pl>>>

Strategicznie ważna 

Choć na pierwszy rzut oka wyspa może wydawać się niepozorna, od samego początku była dla obu walczących stron strategicznie bardzo ważnym miejscem. Po pierwsze, na Morzu Czarnym znajduje się tylko kilka wysp. Po drugie, Wyspa Węży, położona około 200 kilometrów na południe od Odessy, daje możliwość kontrolowania całego ruchu morskiego w pobliżu tego największego miasta portowego Ukrainy.

Po przejęciu na stałe wyspy Rosja mogłaby zablokować praktycznie każdy eksport towarów przez Odessę. Miliony ton zboża, które trzeba obecnie mozolnie transportować drogą lądową, także w dłuższej perspektywie nie mogłyby być wysyłane drogą morską.

Kto kontroluje Wyspę Węży, ten może kontrolować sytuację na Morzu Czarnym i częściowo w powietrzu nad południową Ukrainą - oświadczył szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow. 

Państwa położone nad Morzem Czarnym od dawna zdawały sobie sprawę ze strategicznego znaczenia wyspy. Już w czasach sowieckich przeznaczona ona została na bazę wojskową. Na Wyspie Węży znajduje się lądowisko dla helikopterów i dwie przystanie, przy których mogą cumować duże okręty wojenne o zanurzeniu do ośmiu metrów. Przypuszcza się, że są tam również składy amunicji i paliwa, instalacje radarowe i stanowiska rakietowe, których część pochodzi jeszcze z czasów ZSRR.

Jednak informacji tych nie można w wiarygodny sposób zweryfikować, ponieważ wyspa przez dziesięciolecia uchodziła za obszar wojskowy i nie była dostępna dla zwiedzających jeszcze na długo przed wybuchem wojny w Ukrainie.

Stała kwestia sporna

Do 1948 roku skalista wyspa w delcie Dunaju należała do Rumunii. Dopiero potem przypadła ZSRR z tytułu spornej darowizny. Od tego czasu spór o wyspę Rumunia toczyła najpierw ze Związkiem Radzieckim, a później z Ukrainą. Jak często bywa w tego typu konfliktach, stronom chodziło także o zasoby mineralne, które mają występować wokół wyspy.

W 2007 roku władze Ukrainy założyły na niezamieszkałej wyspie osadę Bile, aby w ten sposób umocnić swoje roszczenia terytorialne. Fakt, że 24 lutego wyspa obok Donbasu i ataku na Kijów stała się jednym z pierwszych rosyjskich ataków, dodatkowo podkreśla jej strategiczne znacznie. 

Rosyjskie plany i ukraiński opór

Jak podaje wywiad brytyjski, Moskwa próbuje obecnie wzmocnić swoje oddziały na wyspie rakietami manewrującymi i strategiczną obroną powietrzną. W dalszej perspektywie mogą pojawić się plany wybudowania pasa startowego dla myśliwców. W ciągu ostatnich kilku dni armia ukraińska starała się zapobiec umocnieniu sił rosyjskich na wyspie, przeprowadzając całą serię ataków dronami oraz przy pomocy rakiet.

Zdjęcia satelitarne amerykańskiej firmy Maxar sugerują, że oprócz ciężko uszkodzonego statku "Wsiewołod Bobrow" Ukraińcom udało się zestrzelić co najmniej jeden helikopter wojskowy i zniszczyć jednostkę obrony powietrznej.

Jest bardzo niepewne, czy ukraińskie siły zbrojne zdołają odzyskać wyspę. Nie można się jednak spodziewać, że walki ustaną, ponieważ Kijów chce za wszelką cenę zapobiec sytuacji, kiedy mała wyspa z mitycznym grobem Achillesa mogłaby się stać przysłowiową piętą achillesową ukraińskiej obrony. 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle. 

 
Więcej o: