Incydent na lotnisku. Lufthansa przeprasza działaczy żydowskich

Dużej grupy ortodoksyjnych Żydów nie wpuszczono na pokład samolotu, bo niektórzy nie nosili masek ochronnych. "To nie powinno było się zdarzyć" - napisał prezes linii.

Prezes niemieckiej linii lotniczej Lufthansa Carsten Spohr przeprosił prezydenta Centralnej Rady Żydów w Niemczech oraz Gminę Żydowską w Berlinie za incydent, do którego doszło 4 maja na lotnisku we Frankfurcie nad Menem.

Większej grupie ortodoksyjnych Żydów, którzy przylecieli Lufthansą do Frankfurtu z Nowego Jorku, odmówiono wstępu na pokład samolotu, którym mieli lecieć dalej do Budapesztu. Powodem były zachowanie kilku członków tej grupy, którzy podczas lotu do Niemiec z USA nie przestrzegali obowiązku zakrywania ust i nosa maskami ochronnymi i gromadzili się w przejściach w samolocie. O sprawie informował jako pierwszy tygodnik "Der Spiegel".

Zobacz wideo Putin nie odpowie za zbrodnie wojenne w Ukrainie. Ekspertka: Żaden sąd nie będzie mieć jaj

Nie ma miejsca na antysemityzm

Lufthansa wyraziła ubolewanie z faktu, że zakaz dalszego lotu dotknął całą grupę, a nie tylko kilku jej członków, którzy sprawiali trudności podczas lotu z USA. "W Lufthansie nie ma miejsca na antysemityzm. Zdarzenie z ubiegłej środy nie powinno było się zdarzyć i zostanie teraz gruntownie wyjaśnione" – napisał prezes Spohr w wewnętrznej wiadomości rozesłanej do pracowników koncernu.

Niemiecka policja potwierdziła, że została wezwana do pomocy przy rozwiązaniu sytuacji na lotnisku we Frankfurcie, ale funkcjonariusze nie podejmowali żadnych działań. Decyzja o odmowie wstępu na pokład została podjęta przez samą linię.

Pełnomocnik rządu Niemiec ds. walki z antysemityzmem Felix Klein pochwalił Lufthansę za szybkie przyznanie się do błędu i przeprosiny. Jak podał, firma sama poprosiła go o konsultację i wsparcie w związku z incydentem. "Przekazałem już kilka propozycji co do tego, jak można uwrażliwić pracowników na kwestię antysemityzmu. Firma wykazała na to dużą otwartość" – powiedział Klein w rozmowie z gazetami grupy medialnej "Funke".

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle" >>>

 
Więcej o: