Niemiecka prasa oburzona słowami ambasadora Ukrainy na temat Scholza: Tak nie postępuje się z przyjaciółmi

Niemieckie dzienniki komentują w środę krytyczne słowa ambasadora Ukrainy w RFN pod adresem kanclerza Niemiec. "To bezczelne nazywać go 'obrażalskim'" - czytamy w "Muenchner Merkur". Andrij Melnyk nazwał w ten sposób kanclerza Scholza, który na razie nie chce pojechać do Kijowa ze względu na to, że prezydent Niemiec nie był tam mile widziany.

"Nordwest-Zeitung", odnosząc się do krytyki Andrija Melnyka pod adresem Olafa Scholza, pisze: "Z całym szacunkiem, to nie jest poziom, do którego powinni zniżać się czołowi politycy czy dyplomaci". Zdaniem gazety z Oldenburga spór ten może bowiem zagrozić jedności w walce przeciwko wojnie Rosji. "Beneficjent tego sporu jest tylko jeden: Władimir Putin. W związku z tym musi teraz nastąpić to: Scholz i Melnyk powinni natychmiast osobiście porozmawiać i wyjaśnić sobie różnice. Zraniona duma i osobiste animozje nie mogą odgrywać tu żadnej roli, bo stawka jest o wiele wyższa; chodzi o życie tysięcy ludzi".

Zdaniem "Augsburger Allgemeine" roszczeniem polityki teraz - bardziej niż kiedykolwiek - musi być utrzymywanie otwartych drzwi, a nie zamykanie ich komukolwiek przed nosem. "Ambasador Ukrainy w końcu powinien zdać sobie z tego sprawę". W ocenie gazety, jego "często arogancka retoryka" coraz bardziej utrudnia kanclerzowi Niemiec zapomnienie o skandalu związanym ze Steinmeierem i spojrzenie w przyszłość.

Więcej aktualnych informacji na temat wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Morawiecki zwrócił się do Scholza i Merkel. "Trzeba przyznać się, że to nie była właściwa polityka"

Niemcy. Prasa o słowach Melnyka nt. Scholza: To bezczelne nazywać go "obrażalskim"

"Muenchner Merkur" uważa, że to bezczelne, by kanclerza Niemiec  nazywać "obrażalskim", ale "prawda nie staje się nieprawdą przez to, że sprawia wrażenie surowości". Dziennik nazywa ambasadora Ukrainy w RFN Andrija Melnyka "nadwornym błaznem" i stwierdza, że mówi on to, co u sojuszników Niemiec wywołuje niedowierzanie.

"Ze strony Scholza nie jest dobry posunięciem, by kierować się w polityce zagranicznej dyplomatyczną zniewagą rządu, który desperacko walczy o to, by obywatele jego kraju przeżyli". Zdaniem dziennika z Monachium kanclerz Niemiec wcale nie chce pojechać do Kijowa, bo nie może lub nie chce zaoferować tego, czego oczekuje Zełenski. Po drugie, jak pisze dziennik, zarówno Scholz, jak i Steinmeier są przedstawicielami SPD, która od lat zabiega o względy reżimu Putina. "Zamiast udawać, że są urażeni i kręcić nosem na wizytę lidera opozycji Merza w Kijowie, powinni raczej rozprawić się z powiązaniami z Putinem w swojej SPD" - radzi dziennik.

Niemieckie media o ambasadorze Ukrainy: "Przekracza granice", "Traci opanowanie"

"Neue Osnabruecker Zeitung" ocenia, że to "nie lada wyczyn", by publicznie nazwać "obrażalskim" szefa rządu, od którego oczekuje się pomocy i od którego tę pomoc się otrzymuje. "Melnyk od tygodni traci opanowanie" - ocenia gazeta i dodaje, że jest to zrozumiałe w obliczu tego, co dzieje się z jego rodakami. "Pytanie brzmi, czy nadal pomaga swojemu krajowi, gdy – tak jak teraz – całkowicie przekracza granice".

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

"Ludwigsburger Kreiszeitung" także nawiązuje do "granic", które zdaniem gazety, ambasador Ukrainy w Niemczech ostatecznie przekroczył. "Nazywa prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera namiestnikiem Putina. Postrzega SPD jako piątą kolumnę Moskwy i wzywa pracowników portu w Rostocku do strajku przeciwko rozładunkowi rosyjskiego frachtowca". A teraz nazywa kanclerza RFN "obrażalskim". Dziennik ocenia, że "tak nie postępuje się z przyjaciółmi".

***

Autor Magdalena Gwóźdź-Pallokat

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: