"SZ": Obraz Niemiec jako wroga cenny dla "faktycznego władcy Jarosława Kaczyńskiego"

Nowy rozdział między Polską a Niemcami musi poczekać na nowy rząd w Warszawie - ocenia "Sueddeutsche Zeitung".

Niemiecki dziennik komentuje we wtorek (14.12.2021) pierwszą wizytę nowego kanclerza Niemiec Olafa Scholza w Warszawie w niedzielę (12.12.2021). Jak przypomina, wprawdzie premier Mateusz Morawiecki przyjął niemieckiego gościa słowami, że teraz w relacjach polsko-niemieckich otwierany jest nowy rozdział. Jednak "inauguracyjna wizyta Scholza pokazała, że w stosunkach z Polską zmienią się co najwyżej niuanse" - ocenia autor komentarza Daniel Broessler.

Jak dodaje, w przypadku niewielu krajów "pole manewru jest tak ograniczone, jak w podejściu do Polski". "Może się on poruszać tylko w wąskim korytarzu pomiędzy odpowiedzialnością historyczną, koniecznością, wynikającą z polityki europejskiej oraz wiernością wobec zasad praworządności. W umowie koalicyjnej ten korytarz wyznaczają zapewnienia, że Niemcy i Polskę łączy głęboka przyjaźń, a także, że pragnie się UE, która zdecydowanie występuje na rzecz praworządności. Nie można brać Scholzowi za złe, że w czasie pierwszej wizyty nieco mocniej podkreślał przyjaźń niż praworządność, ale nie zmienia to niczego, jeżeli chodzi o zasadniczy konflikt" - pisze Broessler.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz"Der Spiegel": Trudna wizyta Scholza w Warszawie. "Milczenie niemożliwe"

Część niemieckiej racji stanu

"Dążenie do dobrych stosunków z największym i najważniejszym wschodnim sąsiadem w UE, który tak okropnie ucierpiał pod nazistowskim terrorem, jest częścią niemieckiej racji stanu. Ochrona Unii przed zniszczeniem przez autokratycznego wirusa jest nią również. Nacjonalistyczni przywódcy w Warszawie od lat systematycznie podkopują państwo prawa i podsycają nastroje przeciwko Berlinowi i Brukseli" - ocenia niemiecki dziennikarz.

Dodaje, że jak długo ta sytuacja będzie się utrzymywać, to każdy niemiecki rząd, który musi szukać możliwości dobrych relacji z Polską, nie będzie mógł ich naprawdę znaleźć. Z kolei polski rząd "nie musiałby długo szukać dróg do dobrych stosunków" z Niemcami, "ale w żadnym razie nie chce ich znaleźć". "A na pewno nie na oczach opinii publicznej. Dla faktycznego władcy Jarosława Kaczyńskiego i jego zwolenników obraz Niemiec jako wroga jest zbyt cenny" - zauważa dziennikarz "Sueddeutsche Zeitung".

Dodaje, że świadczą o tym plakaty, które zniesławiają niemieckiego ambasadora i niemieckich polityków czy też słowa Kaczyńskiego o zamiarze budowania "IV Rzeszy" przez Niemcy oraz ostrzeżenia Morawieckiego przed "glajszachtowaniem".

Jarosław KaczyńskiKaczyński na zamkniętym posiedzeniu PiS: Niemcy chcą budowy IV Rzeszy

Scholz posunął się za daleko

"Straszenie Niemcami oraz demontaż demokracji i państwa prawa od lat idą w Polsce w parze. Patrząc na to w ten sposób, w czasie inauguracyjnej wizyty kanclerza, przy całym przyjaznym nastroju, zderzyły się ze sobą dwa polityczne światy. Tam, gdzie Scholz próbował spuścić trochę powietrza z różnych konfliktów, Morawiecki z zapałem je pompował" - pisze Broessler.

Zaznacza, że Scholz posunął się jednak za daleko, gdy odpowiadając na pytanie o polskie żądania reparacji za zniszczenia w czasie II wojny światowej, wskazał na "dobrodziejstwa dzięki niemieckim wpłatom do UE". "Dla wielu Polaków brzmi to jak to germańskie poczucie wyższości, które działa na korzyść Kaczyńskiego" - komentuje Broessler.

Zobacz wideo Kto blokuje pieniądze dla Polski? Tusk: To Kaczyński i Ziobro

Jego zdaniem Scholz ma wygórowane oczekiwania co do "pragmatycznego rozwiązania" sporu z KE o praworządność. "Kaczyński może być gotowy do taktycznych kompromisów, ale na pewno nie do zmiany kursu" - ocenia.

I dodaje, że z nowym rozdziałem w stosunkach polsko-niemieckich będzie trzeba poczekać na nowy rząd w Warszawie. "Polska nie jest teraz zainteresowana tym, by polepszyć stosunki. Niezależnie od tego, kto rządzi w Berlinie" - konkluduje dziennikarz "Sueddeutsche Zeitung".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: