Białoruś. Protasiewicz zabrał głos na konferencji władz. "Scena jak z Kafki", reporterzy wyszli z sali

Uwięziony na Białorusi dziennikarz Roman Protasiewicz powiedział na konferencji prasowej, że czuje się dobrze i nie został pobity. Według białoruskiej opozycji było to jego kolejne publiczne wystąpienie pod przymusem.

Na zorganizowanej w poniedziałek (14 czerwca) konferencji prasowej w Mińsku Roman Protasiewicz siedział obok czterech urzędników, z których dwóch było w mundurach. Protasiewicz mówił, że nie był zmuszany do współpracy z władzami i że jest zdrowy. Aresztowano go w zeszłym miesiącu, kiedy samolot linii Ryanair, którym podróżował, został zmuszony do lądowania w Mińsku.

Zobacz wideo Sławomir Nitras komentuje słowa R. Terleckiego o Cichanouskiej

- Wszystko jest ze mną w porządku. Nikt mnie nie pobił, nikt mnie nie dotknął - powiedział Protasiewicz i dodał: - Rozumiem szkody, które wyrządziłem (...) Teraz chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby naprawić tę sytuację.

Aktywista zwrócił się też do rodziców, którzy w niemieckim dzienniku „Bild" apelowali do kanclerz Angeli Merkel o pomoc w uwolnieniu syna: – Mamo, tato, nie martwcie się, u mnie wszystko w porządku - powiedział 26-latek.

Andrzej DudaAndrzej Duda bardzo zadowolony ze szczytu NATO

Opozycja: Scena jak z Kafki

Poniedziałkową konferencje zorganizowało MSZ Białorusi. Władze ponownie przedstawiły na niej swój pogląd na przymusowe lądowanie pasażerskiego samolotu.

"To nie jest konferencja prasowa, ale scena z Kafki lub Orwella" - napisał na Twitterze Franak Wiaczorka, doradca liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej.

Jedna z dziennikarek powiedziała na konferencji prasowej, że nie wierzy, iż Protasiewicz wypowiada swoje oświadczenia dobrowolnie. Przywołała przy tym wywiad telewizyjny sprzed tygodnia, w którym bloger przyznał się do rzekomego zorganizowania masowych protestów przeciwko Łukaszence. Protasiewicz zaprzeczył jej, mówiąc, że jego wywiad był "szczery". Jednak na znak protestu przeciwko aresztowaniu dziennikarza reporterzy brytyjskiej BBC opuścili salę konferencji.

Spotkanie Ryszarda Terleckiego ze Swiatłaną CichanouskąTerlecki spotkał się ze Cichanouską. Mówił o "zasypywaniu rowów"

Protasiewicz kilkakrotnie wypowiadał się publicznie, odkąd zatrzymano go na Białorusi 23 maja, gdy samolot którym podróżował z Aten do Wilna został zmuszony do lądowania w Mińsku. Dziennikarz przyznał się do rzekomego spisku mającego na celu obalenie prezydenta Aleksandra Łukaszenki poprzez zorganizowanie "zamieszek" i wycofał się z wcześniejszej krytyki prezydenta.

Wcześniej władze oskarżały Protasiewicza o ekstremizm i nawoływanie do przemocy. Mińsk twierdzi, że pokazywane w telewizji zeznania członków opozycji są dobrowolne.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: