Trump kończy współpracę z WHO. Niemcy i Unia Europejska nie zostawiają na nim suchej nitki

Rząd Niemiec zareagował krytyką na decyzję USA, by w trakcie pandemii zakończyć współpracę ze Światową Organizacją Zdrowia WHO. Głos zabrała także Komisja Europejska, która apeluje o solidarność.

- To niewłaściwy sygnał w niewłaściwym momencie - stwierdził szef resortu spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas (SPD) w rozmowie z dziennikami grupy medialnej Funke. - Pandemia koronawirusa jest pierwszym rzeczywiście globalnym kryzysem naszego stulecia. Aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebujemy globalnej współpracy, a nie indywidualnych działań narodowych - powiedział Maas. Socjaldemokrata zapowiedział intensywne rozmowy w Waszyngtonie, aby przekonać do takiego podejścia rząd Stanów Zjednoczonych.

Minister rozwoju Gerd Müller (CSU) określił zapowiedzianą przez Donalda Trumpa decyzję jako "niewłaściwy sygnał w światowej walce z koronawirusem". Po wycofaniu się USA, to Europa musi się bardziej zaangażować w ochronę zdrowia na świecie, a także zapewnić środki finansowe na ten cel. 

Komisja Europejska apeluje o solidarność

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaapelowała do prezydenta USA Donalda Trumpa, by przemyślał zapowiedziane zerwanie współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia.  - WHO musi pozostać zdolna do zarządzania międzynarodową reakcją na obecną i przyszłe pandemie - wynika ze wspólnej deklaracji von der Leyen oraz pełnomocnika ds. zagranicznych UE Josepa Borella. Wymagałoby to udziału i wsparcia od wszystkich.
- Wszystkiego, co osłabia międzynarodowe wyniki, należy unikać. W tym kontekście wzywamy USA, aby ponownie rozpatrzyły ogłoszoną decyzję - wezwali von der Leyen i Borell.

USA nieugięte

Jak poinformował w piątek CNN, prezydent USA Donald Trump oświadczył, że WHO nie zainicjowała reform, o które apelował. Oskarżył on organizację z siedzibą w Genewie o to, że wraz z Chinami oszukała świat w sprawie wybuchu koronawirusa. Trump podkreślił, że Stany Zjednoczone chcą teraz udostępnić środki finansowe innym instytucjom. USA były dotąd największymi płatnikami spośród 194 państw członkowskich WHO. Jednocześnie Stany Zjednoczone są krajem najbardziej dotkniętym pandemią koronawirusa. Krytycy oskarżają prezydenta o próbę odwrócenia uwagi od jego własnych błędów w czasie wybuchu pandemii poprzez przyjęcie kursu konfrontacji z WHO i Chinami.

Początkowo WHO nie zareagowała na zapowiedź Trumpa. Dyrektor generalny organizacji Tedros Adhanom Ghebreyesus wielokrotnie podkreślał w ostatnich tygodniach, że w porę i w trybie pilnym ostrzegał świat przed patogenem. W kwietniu Donald Trump wstrzymał płatności USA na rzecz organizacji. Według WHO wkład USA do budżetu na lata 2020/2021 w wysokości 4,8 mld dolarów wynosi 553 mln. Około 80 procent składek na WHO jest dobrowolnych i z reguły związanych z konkretnymi projektami. Dlatego organizacja ma często związane ręce, jak twierdzi jej dyrektor generalny.

Nowe źródło finansowania WHO

W odpowiedzi na napiętą sytuację finansową, WHO zamierza przy pomocy założonej w połowie tygodnia "Fundacji Światowej Organizacji Zdrowia" uzyskać dodatkowe źródła finansowania. Założył ją były dyrektor szwajcarskiego Biura Zdrowia Publicznego Thomas Zeltner i objął funkcję prezesa zarządu. Fundacja, która jest prawnie niezależna od WHO, ma za zadanie zbierać fundusze od osób prywatnych, firm, instytucji i innych "nietradycyjnych darczyńców". Pomysł na fundację zrodził się dwa lata temu i pochodzi od jednego z jej pracowników. WHO odgrywa wiodącą rolę w międzynarodowej walce z chorobami zakaźnymi, takimi jak malaria oraz chorobami niezakaźnymi, takimi jak nowotwory. 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Zobacz wideo Donald Trump ostro atakuje WHO. Wyszkowski: Prezydent USA chce ukryć własne błędy
Więcej o: