Eksperci Bundestagu o reparacjach: "nie" dla Polski, możliwe dla Grecji. Sejmowy raport kontra rząd Merkel

Zespół ekspertów niemieckiego parlamentu zakwestionował żądania reparacyjne Polski. Za dopuszczalne autorzy ekspertyzy uznali natomiast roszczenia Grecji.
Zobacz wideo

"Z punktu widzenia prawa międzynarodowego stanowisko rządu federalnego jest dopuszczalne, ale w żadnym wypadku obligatoryjne" - tak ustosunkowują się do odrzucenia przez rząd w Berlinie żądań odszkodowawczych Grecji za straty poniesione podczas II wojny światowej eksperci Bundestagu w opinii sporządzonej na wniosek klubu parlamentarnego Lewicy.

15-stronicowy dokument pod nazwą "Greckie i polskie żądania reparacyjne wobec Niemiec" systematyzuje "prawne linie argumentacji” i wskazuje na "podobieństwa i różnice" w obu przypadkach. Mówiąc o Grecji zespół ekspertów proponuje, by dla uzyskania "jasności prawnej" sprawę rozpatrzył Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) w Hadze. Ponieważ jednak spór dotyczy wypadków sprzed ponad 70 lat, rząd Niemiec musiałby zdecydować się na taki krok dobrowolnie.

Na początku czerwca br. Grecja oficjalnie wezwała Niemcy do wszczęcia rozmów ws. reparacji wojennych. Grecki parlament zobowiązał do tego rząd w Atenach z wówczas jeszcze lewicowym premierem Aleksisem Tsiprasem. Powołana przez parlament komisja ekspertów oszacowała straty wojenne Grecji na 290 mld euro.

Dla niemieckiego rządu temat jest zamknięty, zarówno z prawnego jak i politycznego punktu widzenia. Jest on zdania, że "Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec", tzw. traktat zjednoczeniowy "2+4" z 1990 roku zawiera "ostateczną regulację kwestii prawnych powstałych w związku z II wojną światową". Tyle że w traktacie "2+4" zawartym między Republiką Federalną Niemiec, Niemiecką Republiką Demokratyczną oraz czterema byłymi mocarstwami okupacyjnymi USA, Wielką Brytanią, ZSRR i Francją w ogóle nie wzmianki o reparacjach wojennych. Grecja nie uczestniczyła też w rozmowach na ten temat.

Eksperci nie widzą szans na powodzenie polskich żądań

Odrzucenie przez Niemcy dalszych świadczeń reparacyjnych dotyczy także Polski, która, jak zwraca uwagę niemiecka agencja prasowa DPA, podobnie jak Grecja, także je przypuszczalnie wkrótce wysunie. Odpowiedni raport zamierza przedłożyć najpóźniej do końca roku, a przypuszczalnie do 1 września sejmowy zespół ds. reparacji. DPA przypomina, że rząd PiS od 2017 r. regularnie domaga się od Niemiec adekwatnych odszkodowań na zniszczenia i zbrodnie wojenne.

Jak dotąd polski rząd wstrzymywał się od wystąpienia z oficjalnymi żądaniami, co może się zmienić. - Istnieje silna wola polityczna, by systematycznie pracować nad tym tematem - powiedział szef parlamentarnego zespołu ds. reparacji Arkadiusz Mularczyk (PiS). Wysokość odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej zespół oszacował na 800 miliardów euro.

Zespół ekspertów Bundestagu uważa te żądania za nieuzasadnione. Jak czytamy w najnowszej opinii, nie można znaleźć "żadnej przekonywującej argumentacji prawnej". W przeciwieństwie do Grecji, w 1953 r. (i ponownie w 1970 r.) Polska miała jednoznacznie zrezygnować z reparacji wobec Niemiec. Polski rząd uważa tamte deklaracje za nieważne, argumentując, że do ich złożenia doszło pod naciskiem ZSRR.

Według autorów ekspertyzy polska rezygnacja z roszczeń odszkodowawczych także dzisiaj jest "wiążąca z punktu widzenia prawa międzynarodowego". Grecki rząd natomiast także jeszcze w związku z traktatem "2+4" podkreślał, że nie zrezygnuje z żądań odszkodowawczych.

Zdanie ekspertów Bundestagu dotyczące Polski podziela przewodniczący niemiecko-polskiej grupy parlamentarnej w Bundestagu Thomas Nord (Lewica) - Można się w Polsce z tym nie zgadzać, ale istniały umowy prawne, które dawno uregulowały te kwestie - powiedział DW Nord. - Z moralnego punktu widzenia nie można jednak robić żadnych różnic. Jeżeli chodzi o poszczególne grupy ofiar, może jeszcze dojść do dalszych odszkodowań - dodał polityk Lewicy.

Lewica domaga się przejęcia odpowiedzialności

Pytanie, jak do kwestii reparacji odniesie się nowy rząd Grecji premiera Kyriakosa Mitsotakisa. Jego liberalno-konserwatywna Nowa Demokracja uzyskała w niedzielnych wyborach absolutną większość w parlamencie. Oczekuje się, że w jedną ze swoich pierwszych podróży zagranicznych Mitsotakis uda się do Niemiec. Prawne rozwiązanie kwestii reparacji dla Grecji rząd w Berlinie odrzuca. Wiceszef niemieckiego MSZ Niels Annen (SPD) wyjaśnił w końcu czerwca na zapytanie parlamentarne Lewicy, że: "Zajmowanie się kwestią greckich żądań reparacyjnych przez MTS nie jest zamiarem żadnej ze stron".

Partia Lewicy domaga się od rządu, by wyszedł naprzeciw greckim żądaniom reparacyjnym. - Opinia ekspertów Bundestagu pokazuje, że rząd federalny nie może już dłużej unikać historycznej odpowiedzialności - powiedziała agencji DPA posłanka Lewicy Heike Hänsel. - Nie może być mowy o polityce definitywnego postawienia kropki - dodała. Dotychczas rząd "zawiódł na całej linii - pod względem prawnym, politycznym a przede wszystkim moralnym".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o:
Komentarze (186)
Eksperci Bundestagu o reparacjach: "nie" dla Polski, możliwe dla Grecji. Sejmowy raport kontra rząd Merkel
Zaloguj się
  • serenita123

    Oceniono 39 razy 21

    a co z reparacjami od spadkobierców ZSRR?
    Mordowali, kradli, niszczyli i zabrali nam pół przedwojennego terytorium Polski!
    Miliony wymordowanych!

  • justas32

    Oceniono 48 razy 20

    PiS wyciąga temat reparacji aby jeszcze bardziej skłócić Polaków, wzniecić nienawiść do Niemców i na jej podstawie przygotować grunt do opuszczenia Unii Europejskiej ...

  • januszz4

    Oceniono 25 razy 17

    .....Polski rząd uważa tamte deklaracje za nieważne, argumentując, że do ich złożenia doszło pod naciskiem ZSRR.......
    Kwestionując ważność deklaracji i umów zawartych przez polski rząd w czasach PRL popełniamy straszną głupotę. Otwieramy bowiem tym samym furtkę do kwestionowania umowy dotyczącej uznania przez Niemcy zachodniej granicy Polski. No bo skoro stroną tej umowy był rząd PRL działający pod naciskiem ZSRR, no to trzeba te umowy na nowo renegocjować.

  • antropoid

    Oceniono 51 razy 15

    REPARACJE to będą Polsce potrzebne po nierządach PiSich nieudaczników i złodziei.

  • supertiumacz

    Oceniono 35 razy 11

    Ktoś tu miesza i skłóca nas z Niemcami.

    Ja wiem, kto wywołał wojnę i doprowadził do tragedii i zniszczeń. Ale pamiętajmy, że teraz mamy Ziemie Zachodnie. To ma konkretną wartość. Grecy nigdy żadnej ziemi od Niemców nie otrzymają.

    PiS już wystarczająco skłócił Polaków. Teraz chce skłócić nas z Niemcami? A potem co? Skłócić z resztą Unii Europejskiej i pchnąć w ręce Putina?
    No miodzio.

  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 32 razy 8

    No PiS to widzi oczami wyobraźni te 800 miliardów euro. Ale byłoby co kraść.

  • ewropejczyk

    Oceniono 8 razy 6

    Niemcy bedą nam oddawać tak, jak w tym skeczu Tuwima

    Kowalski: Szanowny panie S. Przecież pan rozumie, że 800 mld to nie jest suma, której można nie oddać. Można nie oddać dziesięć 10 mld. Jak się jest bardzo wielki łobuz, to można nie oddać 20 mld, ale od 100 mld w górę każdy dług się robi honorowy. Pan to rozumie, przecież pan jest kupiec.

    Schmidt: Panie K. szanowny, ja mam inny pogląd na tę sprawę. Dla mnie 800 mld to jest właśnie suma, której nie można oddać. Oddać można dziesięć mld. Jak się jest bardzo lekkomyślnym, to można oddać 20 mld. Ale od 100 mld w górę to każdy dług staje się fikcyjny! Pan to wie! Przecież pan jest kupiec.

    Wersja filmowa: youtube.com/watch?v=lKLiIocg-C0

  • grajag

    Oceniono 16 razy 6

    Polska zrezygnowała i to dwókrotnie (53, 70r.) i Niemców nie obchodzi pod jakim naciskiem...(Polacy dumni i nieugięci :D) nie ma się co dziwić, że roszczenia są bezpodstawne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX