Niemiecki rząd dopłaca Syryjczykom do powrotów do kraju. Organizacje biją na alarm: Fundusz śmierci

Wojna w Syrii trwa od ośmiu lat. Tym, którzy chcą wrócić do kraju, rząd Niemiec oferuje pomoc finansową. To droga po śmierć - krytykują organizacje pomocowe.
Zobacz wideo

W tym roku już ponad 35,5 tys. Syryjczyków powróciło dobrowolnie do swojego kraju – wynika z danych Biura Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców (UNHCR). W ciągu ostatnich trzech lat z ponad 5,6 mln uchodźców powróciło do Syrii ok. 173 tys. osób. Większość z nich uciekła w czasie wojny do Turcji i Libanu. Około 780 tys. przyjechało do Niemiec.

Ze względu na obecną sytuację w Syrii Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) nie popiera dobrowolnego powrotu do kraju i zawiesiła odpowiednie programy. W kwietniu tego roku rząd w Berlinie, odpowiadając na zapytanie Zielonych, przyznał, że w obecnej sytuacji nie są spełnione warunki do powrotu, bo zagrożenie jest zbyt duże. Przedłużono także zakaz deportacji do Syrii.

Syryjczycy wracają do ojczyzny. Głównie ze względu na rodzinę

Pomimo obaw o bezpieczeństwo niemiecki rząd wspiera syryjskich uchodźców w ich powrocie do kraju. Każda rodzina, która zdecyduje się na taki krok, dostaje do 3500 euro. Do tego dochodzą dotacje na podróż.

Przez ostatnie dwa i pół roku sfinansowano 792 dobrowolnych powrotów do Syrii - informuje Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF). W roku 2018 liczba powracających była ponad dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej.

Główne powody, dla których Syryjczycy decydują się na powrót, to "chęć spotkania z rodziną", "uregulowanie własności" i częściowo także "faktyczna lub odczuwalna poprawa warunków życia w niektórych częściach kraju" - wynika z danych UNHCR.

Organizacje krytykują pomoc rządu. "Fundusz śmierci"

Niemiecka organizacja humanitarna Medico International krytykuje pomoc finansową z Niemiec dla powracających do Syrii, nazywając ją "funduszem śmierci".

- To żenujące, że UNHCR i międzynarodowe organizacje migracyjne nie promują dobrowolnego powrotu do Syrii, ale robi to rząd RFN - mówi Till Kuester z Medico International. Organizacja zna przypadki Syryjczyków, którzy po powrocie byli przesłuchiwani, aresztowani lub zaginęli. - Pod względem politycznym to co najmniej niedbałość, jeśli nadal zachęca się do powrotu - uważa Kuester.

Trzy miliony na listach poszukiwanych

Syryjskie władze wielokrotnie dawały do zrozumienia, że są sceptyczne odnośnie do powrotów swoich obywateli. Wielu z nich musi liczyć się z prześladowaniami ze strony reżimu prezydenta Baszara al-Assada. Wynika to także z oświadczenia generała Dżamila Hassana, szefa wywiadu sił powietrznych. Powiedział on, że trzy miliony syryjskich uchodźców znajduje się na listach poszukiwanych.

Niemiecki urząd BAMF tłumaczy, że z pomocy finansowej można korzystać swobodnie w zależności od "indywidualnej sytuacji życiowej osób zainteresowanych powrotem". Rzeczniczka tego urzędu podkreśla również, że każda osoba decydująca się na powrót podejmuje decyzję "bez zachęcania jej w jakikolwiek sposób przez niemieckie urzędy".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.