Policyjny "Dzień Sprzeciwu" w "Dniu Kobiet"

Policyjni związkowcy ze Śląska domagają się by rząd utrzymał korzystne dla funkcjonariuszy rozwiązania w systemie emerytur mundurowych i zapisy dotyczące wynagrodzeń chorobowych. W przeciwnym wypadku - jak informuje radio TOK FM - grożą, że 8 marca zorganizują "Dzień Sprzeciwu" i nie przyjdą do pracy.

Policjanci chcą by premier publicznie zadeklarował m.in., że zmiany w systemie emerytalnym nie obejmą już pracujących funkcjonariuszy. Poza tym domagają się by zostały zachowane obecne przepisy dotyczące przyznawania odpraw i sposobu wyliczania emerytury, a także by rząd wycofał się z pomysłu ograniczenia wynagrodzenia mundurowych, którzy są na zwolnieniu lekarskim (obecnie otrzymują 100 procent pensji).

Śląscy mundurowi liczą, że takie deklaracje padną po zakończeniu negocjacji związków z rządem. - Jeżeli natomiast takie gwarancje się nie pojawią to trzeba będzie zareagować - zapowiada w rozmowie z TOK FM przewodniczący śląskiego związku policjantów asp. szt. Roman Wierzbicki.

Zgodnie z prawem mundurowi nie mogą strajkować, dlatego reakcją ma być tzw. "Dzień Sprzeciwu", który związkowcy chcą zorganizować 8 marca. - Tego dnia funkcjonariusze będą sobie np. odebrali wolne za dni przepracowane w weekendy. Jest zima, może ktoś źle się będzie czuł, więc wybierze się do lekarza, może ktoś będzie chciał oddać krew - wylicza przewodniczący.

Na razie nie wiadomo czy do akcji przyłączą się także funkcjonariusze z innych regionów kraju. Związkowcy zapewniają natomiast, że zbieżność "Dnia Sprzeciwu" i "Dnia Kobiet" jest przypadkowa. - Nie sądzę, żeby kobiety miały coś przeciwko - dodaje przewodniczący Wierzbicki.

W serwisie policyjni.pl także: Para "opiekunów" wykorzystywała seksualnie 12-latkę

Wybierz najlepsze zdjęcie wszystkich edycji konkursu "Uprzejmie donoszę"

Więcej o: