Zabił śpiącego kolegę siekierą. Ciało wywiózł rowerem nad rzekę

Pokłócili się podczas libacji. Kiedy 49-latek zasnął, jego kolega chwycił za siekierę i zamordował go. Następnie wywiózł ciało rowerem nad rzekę.

W sobotę policja została powiadomiona, że w Jedliczu w woj. podkarpackim na brzegu rzeki Jasiołki znaleziono zwłoki mężczyzny owinięte w chodnik. Na głowie mężczyzny widoczne były obrażenia świadczące o tym, że mógł paść on ofiarą zabójstwa.

Policjanci ustalili, że zmarły to 49-letni bezdomny. W ostatnich tygodniach mężczyzna przebywał u swojego 60-letniego znajomego. Ten jednak oświadczył, że od środy nie widział współlokatora i nic nie wie na temat jego śmierci.

Policjanci postanowili sprawdzić posesję 60-latka. Ujawnili na niej ślady krwi. Mężczyzna został zatrzymany.

Wczoraj przyznał się do zabójstwa kolegi. Wyjaśnił, że zabił go siekierą podczas snu, w nocy ze środy na czwartek. Wcześniej obaj spożywali alkohol i pokłócili się. Po zabójstwie podejrzany zatarł ślady, a ciało zmarłego wywiózł rowerem nad rzekę. 60-latkowi grozi dożywocie.

W serwisie policyjni.pl także: Para "opiekunów" wykorzystywała seksualnie 12-latkę

Wybierz najlepsze zdjęcie wszystkich edycji konkursu "Uprzejmie donoszę"

Więcej o: