Zjadł "odlotowe skrzydełka" wypił pięć litrów piwa i...

Zjadł obiad z przystawkami, popił pięcioma litrami piwa i nie zamierzał płacić rachunku. 50-latek nie miał przy sobie ani grosza. Za obiad stanie przed sądem.

Do restauracji przy sopockim deptaku, wszedł mężczyzna w towarzystwie kobiety. Zamówił danie "odlotowe skrzydełka", przystawki, oraz pięć litrów piwa. Zjadł, wypił, i poprosił o kolejne piwo. Musiał wyglądać podejrzanie, bo obsługa poprosiła o zapłacenie rachunku. Wtedy wyznał, że nie ma prze sobie ani grosza i nie zapłaci.

Obsługa wezwała policję. Amator jedzenia za darmo spędził noc na policyjnym dołku. Miał dwa promile alkoholu w organizmie. Za jedzenie za darmo, czyli szalbierstwo, grozi mu areszt, ograniczenie wolności, albo grzywna.

W serwisie policyjni.pl także: Flet warty 80 tysięcy złotych odzyskany

Szczęściarze roku. Tego mogli nie przeżyć, a mają się dobrze

Więcej o: