Cztery dni podróżował w chłodni z pomarańczami [ZDJĘCIA]

Kiedy grecki kierowca ciężarówki usłyszał dziwny hałas dobiegający z wnętrza chłodni z pomarańczami, zatrzymał się przy najbliższej stacji benzynowej zaraz za granicą polsko- słowacką i zadzwonił na policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze i strażnicy graniczni znaleźli pomiędzy skrzynkami owoców zziębniętego, 18-letniego Afgańczyka.

Jak się okazało, mężczyzna podróżował w chłodni aż przez cztery dni.

Młody Afgańczyk powiedział funkcjonariuszom, że przemytnicy, którzy etapowo przerzucali go z Afganistanu, za znaczne kwoty pieniędzy obiecywali mu dostanie się do Włoch, gdzie miał być przerzucony promem z Grecji. Jednak były z tym trudności, podobno trwa tam strajk przewoźników promowych na trasach między Grecją i Włochami i dlatego Afgańczyk został w Grecji zapakowany do najbliższej ciężarówki zmierzającej do państwa Unii Europejskiej, przypadkiem była to ciężarówka jadąca do Polski.

- Długo wytrzymywał zimno, ale kiedy ciężarówka się zatrzymała, to zaczął się dobijać, żeby go wypuszczono z chłodni. Podróżował przez kolejne granice od czterech dni. Żywił się oczywiście pomarańczami, a do picia kupił sobie przed wyjazdem... to anegdotyczna ciekawostka... sok pomarańczowy.- powiedział ppłk SG Jan Grochowski, komendant placówki Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Barwinku.

Mężczyzna skrzętnie zbierał łupiny pomarańczy do foliowej torby. Pytanie tylko, co z innymi czynnościami fizjologicznymi, oprócz jedzenia...

- W chłodni, po rozładunku, znaleźliśmy dokument tożsamości wydany przez władze afgańskie na nazwisko innego młodzieńca. Być może nielegalny imigrant miał zamiar posługiwać się cudzą tożsamością w razie wpadki. Sprawdzamy teraz z pomocą tłumacza, jakie są prawdziwe jego dane osobowe, jak naprawdę się nazywa.- dodał Grochowski.

Wobec Afgańczyka wszczęte zostało postępowanie karne w związku z przekroczeniem polskiej granicy państwowej wbrew przepisom, a następnie zostanie on wydalony z Polski na podstawie przepisów ustawy o cudzoziemcach.

W serwisie policyjni.pl także: Lubuskie: dwie kobiety wymyśliły historię o napadach. Nawet same się okaleczyły

Więcej o: