Zarzuty dla snajpera z Warszawy

Już wiadomo, że to 31-letni Jacek K. z Pragi-Południe strzelał we wtorek z wiatrówki do autobusu linii 158. A kto strzelał do innych autobusów i tramwajów?.

Policjanci pojawili się w mieszkaniu 31-letniego Jacka K. wczoraj bladym świtem. Skuli go, wywieźli na lokalną komendę przy ul. Grenadierów. Podejrzewali, że to właśnie on we wtorek 1 grudnia oddał dwa strzały do autobusu linii 158, gdy ten skręcał z ul. Ostrobramskiej w ul. Zamieniecką.

Skąd wiedzieli, że to właśnie on? Trop podrzucił policji anonimowy świadek. - Nie wskazał go z imienia i nazwiska, ale podpowiedział krąg osób - opowiada oficer stołecznej policji. Funkcjonariusze musieli mieć jednak w ręku jakiś mocny dowód, bo Jacek K. przyznał się od razu. I na dodatek zaproponował dobrowolne poddanie się karze. Jeśli sąd się zgodzi, wyrok będzie brzmiał: półtora roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat plus grzywna.

Po wysłuchaniu zarzutu o narażeniu pasażerów autobusu na niebezpieczeństwo Jacek K. poszedł do domu. Mieszka niedaleko miejsca, w którym strzelał. K., bezrobotny, niekarany, choć jak zapewnia policja, znany jej z tzw. policyjnych notowań, twierdzi, że strzelał z wiatrówki. Od kogo ją miał? Nie wiadomo. Nie znaleziono wbrew temu, co podawały wczoraj niektóre media, żadnej broni w jego mieszkaniu.

Wczorajsze działania policji pozwoliły wyjaśnić jedynie jedno z dziewięciu tajemniczych ataków na środki komunikacji miejskiej. - Specjalna grupa wciąż działa, czekamy na wszelkie informacje od mieszkańców - mówi podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.

Kto strzelał w pozostałych przypadkach? Tego nie wiadomo, ale prawie na pewno nie Jacek K.

Oprócz przypadku z autobusem linii 158 strzały padały do tej pory w trzy listopadowe poniedziałki na Grochowie, Ochocie, Mokotowie i Bielanach. Zniszczono szyby w pięciu autobusach i trzech tramwajach.

- Przestańcie wreszcie nazywać tego gościa i wszystkich innych snajperami. Wielka mi sztuka trafić z wiatrówki w autobus - zżyma się jeden z policjantów. - To zwykła chuliganeria.

Więcej o: