W Ostrowi Mazowieckiej nauczycielka groziła uczniowi bronią

Gimnazjalista rozrabiał na zajęciach. Nauczycielka kazała zostać mu po lekcji. W czasie "rozmowy wychowawczej" wyjęła broń. To historia ze szkoły w Ostrowi Mazowieckiej. Teraz kobieta jest na zwolnieniu lekarskim - pisze "Tygodnik Ostrołęcki".

Uczeń Gimnazjum nr 3 w Ostrowi twierdzi, że nauczycielka zwróciła mu uwagę na niewłaściwie zachowanie i wyjęła z torebki, albo z szuflady, przedmiot przypominający pistolet i położyła go na biurku. Policjanci zabezpieczyli atrapę broni krótkiej, którą miała kobieta.

Według nieoficjalnych informacji "Tygodnika Ostrołęckiego" nauczycielka we wrześniu wróciła do pracy po dłuższej przerwie spowodowanej leczeniem. Byli uczniowie kobiety wielokrotnie skarżyli się na jej zachowanie. Podobno czasami nauczycielka biła wychowanków.

Nauczycielka poszła na zwolnienie. Kuratorium dowiedziało się o incydencie od dziennikarzy. - Mogę jedynie powiedzieć, że to dyrektor szkoły jako pracodawca ma obowiązek podjąć dalsze kroki. Kary, jakie może zastosować dyrektorka, wynikają z Karty Nauczyciela i Kodeksu Pracy. To upomnienie lub nagana - powiedziała gazecie dyrektor delegatury Kuratorium Oświaty w Ostrołęce Teresa Michalak. Czy policja podejmie dalsze kroki? Tylko wtedy, gdy rodzice chłopca złożą wniosek o ściganie. Nauczycielce może grozić nawet dwa lata więzienia.

Więcej o: