Spacerował z odbezpieczonym granatem po osiedlu

45-latek z odbezpieczonym granatem bojowym w ręku spacerował sobie po jednym z osiedli w Gryficach w Zachodniopomorskim. Saperzy zdecydowali, że granat trzeba zdetonować na miejscu, bo przewożenie go jest zbyt niebezpieczne.

Na mężczyznę spacerującego po osiedlu z czymś przypominającym granat zwrócił uwagę policjant po służbie. Zawiadomił kolegów. Okazało się, że to rzeczywiście granat. Policjant zabrał go podchmielonemu mężczyźnie i odłożył na osiedlowej drodze.

Patrol saperski stwierdził, że przewożenie, a nawet podniesienie odbezpieczonego granatu jest zbyt niebezpieczne. Został więc zdetonowany na miejscu.

Policjanci przeszukali mieszkanie mężczyzny, ale nic podejrzanego tam nie znaleźli. 45-latek wygadał się jednak, że granat dostał od znajomego. A tam znaleźli arsenał.

U 51-letniego Bogdana S. zabezpieczono granat bojowy bez ładunku wybuchowego, dziewięć sztuk skorodowanych jednostek broni, 21 sztuk różnego rodzaju bagnetów, pięć luf z mechanizmem spustowym oraz trzy szable. Okazało się, że posiadacz arsenału jest pasjonatem militariów i kolekcjonował broń oraz amunicję, a militaria kupił na giełdzie. Mężczyzna nie ma pozwolenia na jakąkolwiek broń. Za nielegalne posiadanie broni i amunicji Kodeks Karny przewiduje do osiem lat więzienia, a za narażenie osoby na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia trzy lata.

Serwis policyjni.pl poleca: Odnalazł się zaginiony żołnierz. Był w Zakopanem

Więcej o: