Tragiczny finał przejażdżki quadem

25-letni mężczyzna w bardzo ciężkim trafił do szpitala w Lublinie po tym jak wywrócił się quadem. Jest w śpiączce farmakologicznej. Jechał prawdopodobnie po pijanemu.

Jak ustaliła policja, 25-letni mężczyzna zabrał na przejażdżkę 14-latka. Na prostym odcinku drogi quad z dużym impetem wjechał w przydrożne krzaki, a potem się wywrócił.

I 25-latek i jego młodszy pasażer jechali bez kasków, choć to niezgodne z prawem. Kierowca doznał bardzo poważnych obrażeń: ma m.in. złamaną podstawę czaszki; miał też zatrzymanie akcji serca. Został przewieziony do szpitala specjalistycznego w Lublinie, leży na Oddziale Intensywnej Terapii. 14-latkowi nic poważniejszego się nie stało. Doznał tylko licznych potłuczeń.

- Z zeznań świadków wynika, że 25-letni kierowca prawdopodobnie siadł za kierownicą quada po pijanemu. Pobraliśmy krew do badań, będziemy to ustalać - mówi Marcin Koper z Komendy Powiatowej Policji w Puławach.

To już kolejny wypadek quada. W Małopolsce 16-latek quadem wjechał w samochód. Też jest ciężko ranny i też jechał bez kasku. Chłopak od niedzieli jest w szpitalu. Policja ostrzega: z quadami trzeba uważać, bo jazda nimi może być bardzo niebezpieczna.

Serwis policyjni.pl poleca: Chciał zabić kolegę urządzeniem do uboju zwierząt