Liderzy grupy pruszkowskiej wzbogacili się legalnie? Prokuratura umorzyła śledztwo

Prokuratorom nie udało się udowodnić, że majątki 18 liderów gangu pruszkowskiego pochodzą z przestępstwa. Po 9 latach śledztwa Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie interesów gospodarczych mafii pruszkowskiej - donosi Radio ZET. Powodem jest przedawnienie i brak dowodów.

Prokuratorzy prześwietlili w sumie 300 osób (gangsterów, ich rodziny i znajomych) oraz 11 firm i jedną fundację, w których mafia pruszkowska lokowała swoje pieniądze. Zapukali także do drzwi wydziałów Geodezji Starost Powiatowych w Polsce i Agencji Nieruchomości Rolnych oraz do wszystkich urzędów skarbowych (sprawdzając tam zakupy samochodów, nieruchomości i udzielane pożyczki osób powiązanych z "Pruszkowem"). Zapytali nawet Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi o założycieli funduszy emerytalnych i akcjonariuszy oraz sprawdzili skrytki bankowe i ubezpieczeniowe. I nie znaleźli żadnych dowodów na to, że gangsterzy wzbogacili się na przestępczej działalności.

Dorobili się na kupowaniu dewiz u cinkciarzy

Radio Zet dotarło do uzasadnienia umorzenia śledztwa: "Nie uprawdopodobniono iż majątki 18 liderów grupy pruszkowskiej i osób z nimi powiązanych rodzinnie i towarzysko pochodzą chociażby pośrednio z czynów zabronionych. Nie uprawdopodobniono , ze do spółek powiązanych z grupą pruszkowską wprowadzano środki finansowe pochodzące z przestępstw." Jak donosi radio, prokuratorzy w dokumencie przyznali, że największym problemem były majątki rodzin liderów gangu pruszkowskiego. Najczęściej tłumaczyli się oni, że znacznych majątków dorobili się na kupowaniu dewiz u cinkciarzy. A tego można było skutecznie podważyć.

Pozamykano bandziorów, nie odebrano im pieniędzy

- Rozbito gangi, pozamykano bandziorów ale nigdy nie dotarto do ich zaplecza finansowego. Nie odebrano im pieniędzy. W Polsce jeszcze nie wypracowaliśmy skutecznych metod odzyskiwania środków finansowych od przestępców i nie umiemy zwalczać prania brudnych pieniędzy - skomentował sprawę w Radiu Zet były szef MSWiA Marek Biernacki.

Przyszli w nocy, zabili wszystkich - historia morderstwa w domu Polańskiego >>