"Proszę się kontaktować nie wiem z kim, ale nie ze mną". Aura tajemnicy wokół podkomisji smoleńskiej

- Nie mogę udzielić informacji - tak na nasze pytania o podkomisję smoleńską odpowiadają jej członkowie. Od kilku miesięcy o jej pracach wiadomo niewiele. Przewodniczący zapowiada, że poinformuje nasz portal o szczegółach, ale dopiero 10 kwietnia.

Powołana w lutym ub. r. podkomisja smoleńska od kilku miesięcy milczy. A to wydaje się dość zastanawiające, biorąc pod uwagę szumne zapowiedzi szefa MON Antoniego Macierewicza. Zapewnia, że podkomisja wskaże przyczyny, a nie winnych, katastrofy prezydenckiego tupolewa.

Ostatnia oficjalna informacja dotycząca działalności podkomisji pochodzi z 21 października - wtedy członkowie mówią o swoich ustaleniach na posiedzeniu sejmowej komisji obrony narodowej. Minister Macierewicz zastrzega wówczas, że to podkomisja wybiera termin, kiedy badania są na tyle ukończone, że można je zaprezentować opinii publicznej.

"Dostaliśmy wytyczne, by z mediami nie rozmawiać"

Zamierzam sprawdzić, czym obecnie zajmują się członkowie podkomisji i na jakim etapie są prace. Czy jeszcze w tym roku poznamy rezultaty i szczegółowy raport? Podkomisja liczy 23 osoby, niektóre mieszkające poza Polską, do tego trzech ekspertów - obcokrajowców. „Posiadają odpowiednie wykształcenie wyższe oraz udokumentowaną kilkuletnią praktykę w danej dziedzinie. (...) Dwóch członków badało wcześniej katastrofy lotnicze” - tłumaczy w październiku ub.r. wiceszef MON Bartosz Kownacki.

Konferencja prasowa przedstawicieli podkomisji, 15.09.2016 r.Konferencja prasowa przedstawicieli podkomisji, 15.09.2016 r. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Zaczynam od samej „góry”: piszę do Ministerstwa Obrony Narodowej z prośbą, by przedstawiono mi szczegółowe, bieżące informacje na temat podkomisji. Pytam o koszty, a także o to, ile odbyło się posiedzeń, jakie przeprowadzono badania i czy MON uważa działania podkomisji za satysfakcjonujące. Klikam „wyślij” i czekam.

Nie czekam jednak bezczynnie. Piszę też do samego przewodniczącego, dr. inż. Wacława Berczyńskiego, zadając podobne pytania. A ponieważ chcę zwiększyć szansę na odpowiedź, próbuję się skontaktować także za pośrednictwem Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1, w których dr Berczyński jest przewodniczącym rady nadzorczej. „Pan Wacław Berczyński nie posiada służbowego adresu mailowego, jak i również służbowego telefonu” - informuje biuro prasowe WZL. Nie będzie łatwo.

Przewodniczący podkomisji dr inż. Wacław BerczyńskiPrzewodniczący podkomisji dr inż. Wacław Berczyński Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Idę dalej: piszę do zastępców przewodniczącego: dr. inż. Kazimierza Nowaczyka i prof. Wiesława Biniendy. Doktor Nowaczyk milczy, za to szybko odpowiada prof. Binienda, który w kulturalnym, acz krótkim mailu prosi o zwrócenie się do przewodniczącego podkomisji lub rzecznika MON. Dzwonię też do sekretarza podkomisji - prof. dr. hab. inż. Jana Obrębskiego. - Dostaliśmy wytyczne, by z mediami nie rozmawiać i ja się tego trzymam - słyszę w słuchawce.

Dr Berczyński: Odpowiedzi udzielimy 10 kwietnia

Po kilku dniach dostaję pismo od dr. Berczyńskiego. Czytam w nim, że odpowiedź na swoje pytania otrzymam 10 kwietnia, mimo, że prośbę składałem na początku lutego. Moje pytania zdaniem dr. Berczyńskiego należy poddać „szerszej analizie, czy odpowiedź na któreś z nich nie będzie naruszać zasad badania wypadku lotniczego”.

Dr Berczyński obawia się też, że udzielenie odpowiedzi zbyt pochopnie i bez zastanowienia może naruszyć bezpieczeństwo, prywatność i swobodę osób związanych z podkomisją.

Takie wątpliwości nie przeszkadzają przewodniczącemu jednak kilka dni później w przekazaniu Polskiej Agencji Prasowej wyliczeń dotyczących kosztów działalności podkomisji (w 2016 r. - 1,4 mln zł, 2017 r. - 2 mln zł). 

 "Dlaczego pan do mnie dzwoni?"

Nie pozostaje mi nic innego, jak kontaktować się z innymi członkami. Dotarcie do większości osób jest zaskakująco łatwe - w internecie są dostępne numery telefonów, czasem są to numery stacjonarne na biurko, e-maile. - Chciałbym dowiedzieć się, na jakim etapie są prace podkomisji smoleńskiej - informuję moich rozmówców.

- Wszystko przekazuję doktorowi Berczyńskiemu, on się kontaktuje z prasą - tłumaczy dr Wojciech Fabianowski, chemik. - Ode mnie się pan niczego nie dowie - ucina prof. Zdzisław Gosiewski, specjalista ds. mechaniki i automatyki.  - Takie mamy zobowiązanie, za wszelkie kontakty z prasą odpowiada dyrekcja. Reszta to są szarzy członkowie - żartuje dr Andrzej Ziółkowski z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

Konferencja prasowa przedstawicieli podkomisji smoleńskiej, 15.09.2016 r.Konferencja prasowa przedstawicieli podkomisji smoleńskiej, 15.09.2016 r. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Niektórzy wydają się zaniepokojeni moim telefonem. - Dlaczego pan do mnie dzwoni? - pyta psycholog Beata Majczyna, którą „łapię” w Departamencie Wojskowej Służby Zdrowia. - Jak to „dlaczego”? Przecież jest pani członkiem podkomisji smoleńskiej - mówię. Psycholog nie chce jednak kontynuować rozmowy i odsyła do swoich zwierzchników.

"Jest pan członkiem podkomisji? - Być może"

Są i tacy eksperci, którzy wprost nie ułatwiają mi zadania. - Jest pan członkiem podkomisji smoleńskiej, zgadza się? - pytam przez telefon patomorfologa ppłk. Szczepana Cierniaka. - Być może - odpowiada podpułkownik.

Odpowiedź dość nietypowa, zważywszy na to, że członkiem podkomisji się jest lub nie jest, co więcej, nazwisko eksperta widnieje na oficjalnej stronie smoleńskiej podkomisji. Nie daję się jednak zbić z tropu. Gdy pytam o najświeższe ustalenia podkomisji, Cierniak ucina: „Proszę pana, proszę się skontaktować nie wiem z kim, ale na pewno nie ze mną”.

Dzwonię też do architekta mgr inż. Marka Dąbrowskiego. Jestem niemal pewien, że dzwonię pod właściwy numer. A ponieważ architektów o tym imieniu i nazwisku może być w Polsce co najmniej kilku, chcę zyskać pewność stuprocentową, czy osoba, z którą rozmawiam, jest rzeczywiście tą samą, która widnieje w spisie członków podkomisji. - Takich informacji nie będę podawał, czy jestem czy nie jestem - słyszę w słuchawce.

Rosyjski ekspert: Nie jestem członkiem podkomisji

Uderzam także do ekspertów, z którymi współpracuje podkomisja. To (według oficjalnych informacji) - prof. Michael Baden (amerykański ekspert medycyny sądowej), Frank Taylor (brytyjski badacz katastrof lotniczych) i Andrej Nikołajewicz Iłarionow (rosyjski ekonomista, doradca Władimira Putina).  Mail Franka Taylora w domenie Uniwersytetu Cranfield, z którym współpracował i na który się powoływał, jest nieaktywny. MON mimo mojej prośby nie podaje aktualnego kontaktu.

Konferencja przedstawicieli podkomisji smoleńskiej, 15.09.2016 r.Konferencja przedstawicieli podkomisji smoleńskiej, 15.09.2016 r. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Na e-maila odpowiada jedynie Andrej Iłarionow. „Nie jestem członkiem tej podkomisji” - podkreśla. Czy to oznacza, że dystansuje się od jej działań? Tego niestety nie mogę się już dowiedzieć. Iłarionow nie odpisuje, gdy przypominam, że figuruje na liście ekspertów. W sprawie podkomisji brak odzewu także ze strony rosyjskiego MSZ i Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), które nie chciały wyrazić swojego zdania na temat kontaktów z polskimi badaczami.

Dr Wacław Berczyński wspomniał na konferencji prasowej, że z podkomisją współpracują eksperci z MSWiA. To okazuje się jednak fałszywym tropem. Biuro prasowe ministerstwa informuje mnie, „pracownicy MSWiA nie uczestniczyli w żaden sposób w pracach podkomisji”.

"Nikt nie będzie miał wątpliwości co do przebiegu katastrofy"

Nadal wiem niewiele. Światełko w tunelu pojawia się, gdy jako jedyny spoza prezydium podkomisji odpisuje mi dr Grzegorz Szuladziński, ekspert mechaniki struktur. Nadzieja szybko gaśnie, gdy czytam, że przekazuje mi to, co mówią wszyscy - od kontaktów z mediami jest dr Berczyński.

Na koniec jednak pozwala sobie na krótki komentarz. „Zapewniam Pana, że po zakończeniu prac Komisji nikt zainteresowany nie będzie miał wątpliwości co do przebiegu katastrofy”. Mało konkretne, choć, przyznam, krzepiące. Na razie musi mi to wystarczyć.

Jakie były dotychczasowe działania i wnioski podkomisji smoleńskiej? Zobacz nasze podsumowanie>>>

Zobacz także: Macierewicz: Podkomisja smoleńska wkrótce przedstawi swoje ustalenia

Komentarze (276)
"Proszę się kontaktować nie wiem z kim, ale nie ze mną". Aura tajemnicy wokół podkomisji smoleńskiej
Zaloguj się
  • elsu

    Oceniono 100 razy 64

    2 mln zł za obiadki to tyle nawet PO nie wydało u Sowy.
    Ahhh te lepsze standardy za czasów PIS!

  • krotkizzoliborza

    Oceniono 77 razy 49

    Istny Dom Wariatów za publiczną kasę

  • biesczad1

    Oceniono 62 razy 38

    10., w Dniu Świra, poznamy udokumentowane fakty, czy chore urojenia? To jest pytanie retoryczne, wiec proszę na nie nie odpowiadać...

  • def11

    Oceniono 67 razy 31

    "Proszę się kontaktować nie wiem z kim, ale nie ze mną"

    Najbardziej kompetentny będzie psychiatra

  • hiszpan25

    Oceniono 29 razy 27

    nikt nic nie wie, nikt nic nie powie (zgadywac mozna ze nikt nic nie robi) ale wszyscy pobieraja wynagrodzenie za udzial w podkomisji... ot dobra zmiana... ty sie podatniku nie interesuj tylko plac!

  • Krzysiek Ok

    Oceniono 53 razy 25

    Pan Berczyński jest w radzie nadzorczej, nie ma adresu e-mailowego, nie ma telefonu, ale na pewno ma nr.konta na który co miesiąc wpływa okrągła suma.

  • e-komentarz

    Oceniono 41 razy 23

    Zaraz, zaraz, przecież to są ludzie "pracujący" za nasze pieniądze i nie mamy
    nawet prawa wiedzieć co robią? Coś tu jest nie tak, panie Antoni, przy poprzedniej
    komisji też było mało merytorycznych wiadomości, ale mogliśmy się chociaż pośmiać z puszek, parówek i 'fiuuuu bziuuuu' - a teraz nic? Żądamy ciągu dalszego tego kabaretu!

  • feurig59

    Oceniono 53 razy 21

    Przecież wszyscy od dawna wiemy, że chodz wyłączniei o jedno:
    Zabicie Tuska
    Najlepiej na stadionie Narodowym chociaż Plac Piłsudskiego też byłby niezły. W loży honorowej - "rząd" i Wielki Strateg
    Transmisja na żywo w TVP

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX