"Canada is back!". Trudeau pokazuje, że można inaczej. Oto polityk, który budzi zdecydowanie pozytywne emocje

Wiktoria Beczek
Justin Trudeau to fenomen w świecie polityki. Nawet ci, którzy nie zgadzają się z jego działaniami przyznają, że premier Kanady ma charyzmę gwiazdy rocka, aparycję amanta oraz instynkt urodzonego przywódcy.

Gdy przed dekadą Justin Trudeau pojawił się na politycznej scenie, przez wielu był uważany wyłącznie za celebrytę. Mimo że odebrał solidne wykształcenie na najlepszej kanadyjskiej uczelni, wypominano mu epizod aktorski, pracę w charakterze bramkarza w klubie czy instruktora jazdy na snowboardzie oraz brak jakiegokolwiek doświadczenia w służbie publicznej. Przede wszystkim zarzucano mu jednak, że chce zrobić karierę na nazwisku ojca, wieloletniego premiera Kanady.

Nieżyjący już Pierre Trudeau to w Kanadzie ikona – tak popkulturowa, jak i polityczna. Ojciec Justina prowadził bujne życie towarzyskie, nie stronił od kontrowersji, lubił też przyciągać uwagę mediów. Przykład? Na szczycie G7 zaczął tańczyć za pozującą do zdjęć brytyjską królową. 

Trudeau senior w pierwszej kolejności był jednak ojcem kanadyjskiej transformacji. To on wprowadził do konstytucji zapisy o ochronie mniejszości, równouprawnieniu płci czy wielokulturowości Kanady.

Justin, najstarszy syn Pierre’a Trudeau, urodził się, gdy jego ojciec obejmował urząd premiera na drugą kadencję. Jeszcze jako niemowlę znalazł się na kolacji wyprawianej na cześć Richarda Nixona. Ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych wzniósł wtedy toast „za Justina Trudeau, przyszłego premiera Kanady”. Gdyby Nixon żył, dziś zapewne powiedziałby: “a nie mówiłem?”.

Syn wielkiego ojca

Zanim Justin Trudeau pojawił się w polityce, przez wiele lat nie był widoczny w życiu publicznym. Głośno zrobiło się o nim dopiero po pogrzebie ojca, podczas którego wygłosił poruszającą mowę pożegnalną.

Pierre Elliott Trudeau. Te słowa znaczyły tak wiele dla tak wielu. Polityk, intelektualista, profesor, adwersarz, prawnik, dziennikarz, autor, premier. Ale dla mnie był przede wszystkim ojcem. I to jakim ojcem. Kochał nas bez zapamiętania. Nauczył nas wierzyć w siebie. Stawać w obronie i przyjmować odpowiedzialność za siebie. Wiedzieliśmy, że jesteśmy najszczęśliwszymi dziećmi na świecie, a przecież nie zrobiliśmy nic by na to zasłużyć. Zostaliśmy nauczeni, by nie przjmować niczego za pewnik. Szalał za nami, ale nas nie rozpieszczał. Wielu twierdzi, że nie znosił głupoty. Ale musicie wiedzieć, że miał do nas anielską cierpliwość. Zachęcał nas do przesuwania granic. Do kwestionowania wszystkiego i wszystkich, ale postawił też zasady, których nie można było łamać. Jak każde dziecko bardzo lubiłem odwiedzać tatę w pracy. Tego razu, byłem wtedy w trzeciej klasie, uczestniczyłem w lunchu w budynku parlamentu. Takie spotkania zawsze wydawały mi się strasznie ważne i gromadziły wiele osób, których nie rozpoznawałem. Ale rozpoznałem jednego z głównych przeciwników mojego ojca. Chcąc zadowolić tatę, opowiedziałem żart na temat tego polityka. Głupawy żarcik. Ojciec spojrzał na mnie surowo. Znałem to spojrzenie. Powiedział: “Justin, nigdy nie obrażamy konkretnej osoby. Możemy się zupełnie z kimś nie zgadzać, ale nie możemy go oczerniać”. Mówiąc to, wziął mnie za rękę i zaprowadził do tego człowieka bym się przedstawił.

Osobiste wspomnienia młodego Trudeau i wyznanie, że to ojciec nauczył go szacunku do innych ludzi tak bardzo poruszyły Kanadyjczyków, że niektórzy z nich dzwonili do publicznej telewizji z prośbą o retransmisję pogrzebu Trudeau seniora.

 

Kilka lat później, mimo początkowego sprzeciwu kolegów z Partii Liberalnej, Justin wystartował w wyborach i uzyskał mandat z trudnego okręgu Papineau w Quebecku, którego nacjonalistyczne i separatystyczne zapędy wcześniej krytykował.

Młody parlamentarzysta trafił do gabinetu cieni, gdzie zajmował się m.in. polityką migracyjną, edukacją i multikulturowością. Szybko okazało się, że to właśnie jego wyborcy widzą w roli lidera Liberałów, choć sam Trudeau miał co do tego wątpliwości.

Ostatecznie wyborcy mieli rację. W 2015 roku partia pod przywództwem Justina Trudeau zwiększyła liczbę miejsc w parlamencie z 36 do 184 i uzyskała samodzielną większość.

"Więcej niż przystojniak" czaruje świat

Nowy premier wzbudził ogromne zainteresowanie na całym świecie. “Wymarzony premier”, "zmieni pojęcie męskości”, "więcej niż przystojniak” - obwieściły media. Same zapowiedzi reform, ogłoszone przez Trudeau, doprowadziły do natychmiastowego ocieplenia stosunków Kanady z USA. Przez 10 lat słabych rządów konserwatystów były one „uprzejme, ale chłodne”, a już kilka miesięcy po wyborach Trudeau udał się z wizytą do Waszyngtonu, gdzie pierwszy raz od 20 lat kanadyjski lider brał udział w oficjalnej kolacji z prezydentem Stanów Zjednoczonych.  

Obama i Trudeau od razu przypadli sobie do gustu. Tak bardzo, że media szybko określiły ich przyjaźń jako tzw. "bromance". Zobaczcie tylko, jak wyglądały przemówienia na oficjalnej kolacji u Obamy:

 

Trudeau oczarował jednak nie tylko Obamę oraz Amerykanów, ale również miliony ludzi na całym świecie. Pomogła mu w tym bez wątpienia atrakcyjna aparycja, którą premier Kanady – mniej lub bardziej świadomie – wykorzystuje. Na koncie ma między innymi... striptiz wykonany w celach charytatywnych. 

Wielu światowych przywódców zdaje się pozostawać pod urokiem Trudeau. Sympatią do niego tryskają między innymi: Angela Merkel, księżna Kate oraz członkowie rodziny Donalda Trumpa, z jego córką na czele. Czy to zasługa elegancji i elokwencji premiera Kanady, jego PR-owych zdolności? Z pewnością, tyle że Trudeau to przede wszystkim dojrzały, nowoczesny polityk.

Pierwszy raz udowodnił, że ma konkretną wizję, gdy ogłaszał skład swojego rządu. Powołał do niego dokładnie tyle samo kobiet co mężczyzn. Dlaczego? - Bo jest 2015 rok - odpowiedział pytany o parytet. Świat oszalał. Kobiecy portal Jezebel pisał, że “najseksowniejszą cechą Trudeau jest jego rząd”, aktorka Emma Watson stwierdziła, że to "najbardziej fantastyczna rzecz, jaką widziała od lat”, a media z całego świata powtarzały zdanie "Bo jest 2015 rok”. Fraza natychmiast stała się kultowa i trafiła nawet na koszulki.

Koszulki ze słynnym hasłem TrudeauKoszulki ze słynnym hasłem Trudeau Fot. redbubble / kusteez / liberal.ca

Ale rewolucji było znacznie więcej. Trudeau do swojego gabinetu powołał też przedstawicieli różnych grup etnicznych, osoby niepełnosprawne, pierwszego kanadyjskiego astronautę i dwoje uchodźców. - Nowy rząd jest równie różnorodny co sama Kanada - podkreślał. Czy Trudeau wybrał parytet i różnorodność zamiast kompetencji? Nic bardziej mylnego. Ministrem obrony narodowej został urodzony w Indiach Sikh - weteran wojen w Bośni i Afganistanie. Ministrem sportu jest osoba niewidoma - dwukrotna reprezentantka Kanady na paraolimpiadzie, przez lata na liście najbardziej wpływowych kanadyjskich sportowców. Jedna z 15 kobiet w rządzie objęła tekę ministra nauki. To wybitna geografka, której zespół otrzymał Nagrodę Nobla. I tak dalej, i tak dalej...

Trudeau kradnie show

Trudeau syn w realizacji polityki równościowej poszedł śladem ojca, który jeszcze jako minister sprawiedliwości ogłosił, że państwo nie ma prawa zaglądać obywatelom do łóżek i zalegalizował kontakty homoseksualne. Trudeau syn został zaś pierwszym kanadyjskim premierem, który wziął udział w paradzie równości. Nie tylko maszerował wraz z członkami społeczności LGBT, ale - jak widać - naprawdę dobrze się bawił.

 

Po marszu w Vancouver kanadyjskie CBC News napisało, że „Trudeau ukradł show”. Z kolei po paradzie w Toronto Buzzfeed stwierdził: „Wszyscy kochają to, jak szczęśliwy był Justin Trudeau podczas Toronto Pride”. W mediach społecznościowych udostępniano setki zdjęć tańczącego i śpiewającego polityka. Komentarze spoza Kanady były jednoznaczne: chcielibyśmy mieć takiego premiera.

Na tej symbolicznej obecności na paradach Trudeau mógłby poprzestać. Kanadyjczycy są bowiem jednym z najbardziej przyjaznych mniejszościom seksualnym społeczeństw, a osoby LGBT cieszą się tam pełnią praw. Ale równość to dla Trudeau nie tylko symbole. Premier powołał do rządu specjalnego doradcę, który zajmuje się sprawami osób nieheteroseksualnych i ściśle współpracuje z organizacjami równościowymi.

Kanada "pokazuje światu, jak otworzyć serca”

Wielu może uznać, że dbanie o parytet i prawa mniejszości to sprawy drugo-, a nawet trzeciorzędne. To one stanowią jednak o sukcesie polityki Trudeau. Podobnie jak deklaracja, którą wydał w szczycie kryzysu uchodźczego. Premier oznajmił, że Kanada przyjmie 25 tys. migrantów z Syrii, a pierwszych z nich osobiście witał na lotnisku w Toronto. Trudeau wręczał wszystkim paczki powitalne, a dzieciom rozdawał zimowe kurtki i pluszowe misie.

Polityk podkreślał, że dla jego kraju przyjęcie uchodźców i zaoferowanie im i ich dzieciom przyszłości jest “źródłem siły”, jego kraj chce "pokazać światu, jak otworzyć serca”. Z danych rządowych wynika, że do końca stycznia Kanada przyjęła ponad 40 tys. Syryjczyków.

Jeden z Syryjczyków został zaproszony przez telewizję CBC, by opowiedzieć o swoich doświadczeniach po roku spędzonym w Kanadzie. Gdy wspomniał jak premier witał ich na lotnisku, Trudeau rozpłakał się. - Kiedy zobaczyłem jak razem z córkami idziecie w moją stronę, zrozumiałem, co możemy zrobić jako państwo - mówił wyraźnie wzruszony premier.

 

Kochający mąż i ojciec

Trudeau to nie tylko skuteczny polityk, ale także kochający mąż i ojciec, i to z pewnością jedna z cech, która czyni go tak popularnym. Sam był wychowywany tylko przez ojca. Jego matka, 30 lat młodsza od Pierre’a Trudeau, nie potrafiła poradzić sobie z rolą małżonki premiera. Była typem hipiski i choć - jak wynika z jej wspomnień - nadal kochała męża, odeszła od rodziny.

Młody Trudeau nie czekał z założeniem rodziny tak długo, jak jego ojciec. Sophie Gregoire, trzy lata młodszą od siebie prezenterkę telewizyjną, Justin spotkał na charytatywnej gali, którą mieli wspólnie prowadzić. Znał ją już znacznie wcześniej, gdy chodziła do klasy z najmłodszym z jego braci i bywała częstym gościem w domu rodziny Trudeau, ale wtedy byli jeszcze dziećmi.

Krótko po gali Justin i Sophie spotkali się przypadkiem na ulicy i wtedy przyszły premier zaprosił kobietę na randkę. Sophie opowiadała później: - Pod koniec kolacji powiedział mi: Mam 31 lat i od 31 lat na ciebie czekałem. Dwa lata później zostali małżeństwem. Mają trójkę dzieci.

Premier na swojej oficjalnej stronie w szczery, bezpretensjonalny sposób opisuje moment, w którym dowiedział się, że zostanie ojcem: "Sophie pokazała mi coś, co zmieniło moje życie: test ciążowy, pokazujący dwie kreski. Byłem zachwycony. Przez całe życie najbardziej na świecie chciałem zostać ojcem".

Trudeau to bez wątpienia polityk wyjątkowy. Jeszcze kilka lat temu mało kto na świecie interesował się tym, kim jest premier Kanady, a Amerykanie uwielbiali sobie żartować z tego kraju. Dziś, kiedy prezydentem USA jest Donald Trump, który drastycznie zmienia multikulturową Amerykę w miejsce wrogie imigrantom, w tamtejszych mediach społecznościowych coraz częściej można zobaczyć zdjęcia Trudeau z podpisem: “Jeden z powodów, by przeprowadzić się do Kanady”. Ta zmiana wizerunku Kanady to niewątpliwa zasługa Trudeau.

O ile cały świat niekoniecznie musi zachwycać się polityką Trudeau, o tyle jego fenomen pokazuje jedno: polityk może wzbudzać zupełnie inne emocje. Nowy premier Kanady udowodnił, że to możliwe. 

Rewolucja nowego premiera Kanady. To chyba pierwszy taki rząd na świecie. Dlaczego tak wygląda?