Ulotkarze zaśmiecają wam skrzynki? Romkowi też. Oto, co robił, by się odczepili

Ulotki to dla Romka jakaś plaga. Codziennie, wracając z pracy, znajduje ich nawet po kilka i od razu wyrzuca do kosza. Ulotkarze od miesięcy nic sobie nie robią z napisu ?Prosimy, żadnych reklam?, który nakleił na swojej skrzynce.

Też tak macie? W bramie tablica "Zakaz dystrybucji ulotek", to samo na klatce. By reklamy trafiały do tych, którzy ich chcą, administracja kamienicy Romka umieściła w bramie specjalną, dużą kieszeń na gazetki i ulotki. Z napisem "Na reklamy".

Dodatkowo na własnej skrzynce Romek z żoną umieścili naklejkę "Prosimy, żadnych reklam!". Ale ciągle opróżniają skrzynkę z nowych reklam. Od razu po wyjęciu reklam wyrzuca wszystkie: - Nie trawię tego. To bezmyślne marnowanie papieru. Nie dam zarobić firmie, która nachalnie zaśmieca mi skrzynkę.

 

Niektórzy ulotkarze nie ograniczają się do skrzynek. Większe reklamy naklejają na skrzynki taśmą klejącą, vlepki umieszczają na plastikowych tunelach na kable na klatce. Efekt? Pełno śladów po kleju.

- Ci ludzie paćkają nam na klatce, jakby byli u siebie. To niszczenie cudzej własności. Pani Małgosia, nasza dozorczyni, musi czyścić te ślady. To syzyfowa praca - denerwuje się Romek.

Wciąż zdarza się też, że ulotkarze zaśmiecają wycieraczki czy wieszają reklamy na klamkach mieszkań. Czy jest jakaś skuteczna metoda walki z tym? Oto, czego spróbował Romek.

1. Apele do sąsiadów: Nie wpuszczajcie obcych na klatkę

Nasz bohater i jego sąsiedzi oczywiście tego próbowali - rozmawiali z sąsiadami pojedynczo i na zebraniach mieszkańców. Efekt?

Romek: - Może to gdzieś działa, ale nie u mnie. Obcym łatwo wejść na klatkę z kimś - to duża, pięciopętrowa kamienica w centrum miasta, ludzie nie znają wszystkich sąsiadów, głupio im pytać: Pan tu mieszka? Poza tym roznosiciele są cierpliwi: gdy dzwonią domofonem i jedna, druga, trzecia osoba im nie otworzy, w końcu zrobi to czwarta. Zwłaszcza, gdy mówią: Ja z przesyłką do sąsiadów z 15-tki.

2. Dzwonienie do firm i prośby o reakcję

Romek zrywa ulotki rozlepianie na klatce, parę razy zadzwonił też pod podane numery:

- Za każdym razem po drugiej stronie słyszałem coś w stylu westchnienia albo złośliwe prychnięcie, choć rozmówcy zapewniali mnie, że się tym zajmą. Ulotki jak płynęły, tak płyną.

3. A może wpis na profilu firmy na Facebooku?

Pewnego dnia, po wciągnięciu kolejnych kilku ulotek Vectry zdesperowany Romek spróbował i tego.

- Wrzuciłem kilka zdjęć: moja skrzynka, ulotki, zapaćkane ściany. Odpowiedź. "Prosimy o prywatną wiadomość z adresem, a przekażemy informację lokalnemu kolporterowi ". Ale ja już dzwoniłem do ich przedstawicieli i nic. Poza tym reguły są wywieszone i w bramie, i na klatce, rozumiem, że roznosiciele mają je łamać, chyba firma wskaże im wyjątki?

Co więc zrobić, by pozbyć się śmieci w skrzynce?

aa a Nie wpuszczać ulotkarzy . To jedyny skuteczny sposób. Jeśli utrudnicie im pracę, przestaną zostawiać u was śmieci. Romek przyznał, że po wielu apelach do sąsiadów, liczba niechcianych ulotek nieco spadła.

aa a Wysłać skargę do UOKiK. - Skoro konsument czuje się napastowany, to spróbujemy zmusić firmę, by zaprzestała swoich praktyk - obiecał w "Dzienniku Łódzkim" Michał Sewerynek z UOKiK.

aa a Poza tym trudno zrobić coś więcej - wrzucanie ulotek nie jest przestępstwem i ulotkarzy nie ma jak ścigać.

Czy ten artykuł spełnił Twoje oczekiwania? Napisz do autora: monika.margraf@agora.pl