Starcie Kopacz-Szydło. Pięć pytań, na które chcieliśmy poznać odpowiedź. Oto, co usłyszeliśmy

Gospodarka i społeczeństwo, polityka zagraniczna i obronność, ustrój państwa i polityka - o to spierały się dziś Ewa Kopacz i Beata Szydło. Padły ważne pytania. Oto, jak obie kandydatki na urząd premiera odpowiedziały na pięć - naszym zdaniem najważniejszych - z nich.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasWybory parlamentarne już w niedzielę 25.10. Kampania wyborcza weszła na ostatnią prostą. W pokazanej przez TVP1, TVP Info, TVN24 i Polsat News rozmowie na żywo Ewa Kopacz i Beata Szydło spierały się o przyszłość Polski. Wybraliśmy pięć najważniejszych naszym zdaniem pytań, które otrzymały obie kandydatki na premiera. Oto ich odpowiedzi.

Pytanie 1: Ile kosztują obietnice pani partii i jak je sfinansować?

Beata Szydło : - Mam przygotowany program, mam przygotowane projekty ustaw, dotyczące zarówno programu wsparcia rodzin - 500 złotych na każde dziecko, mamy ustawy podatkowe, przede wszystkim te dla przedsiębiorców - CIT 15 proc., przedsiębiorcy będą wiedzieli, jak to zagospodarować, zainwestować, mamy też proponowane zmiany podatku VAT, żeby ten system uszczelnić i by pieniądze wpływały do budżetu. (...)

Utworzyliśmy 1,3 mln. miejsc pracy, obniżaliśmy podatki - nie tak jak PO, która mówiła, że obniży, a podwyższała. Mamy program 'bilion na rozwój', Narodowy Program Zatrudnienia, który jest kierowany do młodych ludzi".

Ewa Kopacz : - Mój program to silna gospodarka i wyższe płace. Silna gospodarka to nie jest coś, co będę dopiero budować ze swoją partią. Dzisiaj Polska jest szóstą gospodarką w Europie, ta silna gospodarka może się rozwijać nadal, jeśli będą stabilne finanse publiczne, a stabilne finanse publiczne to przede wszystkim brak obietnic, a realizacja tego, co jest realne i możliwe. (...)

Najprościej mówiąc: nasz podatek, bardzo prosty podatek, ale bardzo sprawiedliwy, bardzo prorodzinny i powszechny, połączony z jedną formą, z jednym kontraktem zatrudnienia, tzw. umową o pracę, a więc likwidujemy umowy śmieciowe, a ludziom młodym dajemy szansę na to, żeby wzięli kredyty i zaczęli na swój własny rachunek mieszkać we własnych domach. 10 miliardów - bo tyle brzmi szacunek naszej propozycji podatkowej - zostanie w kieszeniach podatników"

Pytanie 2: Czy istnieją kwestie, w których nam nie po drodze z UE?

Ewa Kopacz : - Póki jesteśmy w Europie, możemy odnotowywać nasz wzrost gospodarczy. Nasz eksport w ciągu ośmiu lat wzrósł o 300 mld zł. (...) Dzisiaj to my w UE postawiliśmy tamę [ws. uchodźców]. Powiedzieliśmy: będziemy ich przyjmować, [ale] powiedzieliśmy twardo: nie będzie obowiązujących kwot, przyjmiemy tyle, na ile nas stać. To świadczy o naszej silnej pozycji w UE.

Beata Szydło : - Nasza pozycja wcale nie jest tak silna. Gdy trzeba było bronić polskich stoczni, usłyszeliśmy, że się nie da, bo UE się nie zgadza, a w tym samym czasie stocznie niemieckie były dofinansowane i zostały uratowane. Za naszymi plecami została podpisana umowa Nord Stream 2 i pakiet klimatyczny. Proszę zwrócić uwagę, jak o swoje racje walczą Niemcy i Francuzi. Bo na tym to polega.

Pytanie 3: Jakie są wielkie światowe procesy, z którymi trzeba będzie się zmierzyć?

Beata Szydło : - (...) Na pewno najważniejszym tematem jest w tej chwili kwestia uchodźców. (...) Na pewno są ważne relacje z Rosją. Chcemy, żeby to był partner gospodarczy, ale musimy pamiętać, że to jest przede wszystkim przeciwnik, i tutaj mądra polityka gospodarcza i dyplomacja mogą dużo pomóc. Ale najważniejsza jest silna pozycja Polski w Europie i na świecie. I wszystko to trzeba robić w zgodzie rząd - pan prezydent.

Ewa Kopacz : - Kiedy w 2006 r. NordStream 1 był budowany, nie słyszałam waszego głosu, który mówiłby, że to nie jest priorytet UE. Będziemy bardzo mocno oponować w sprawie [NordStream 2], i gwarantuję, że nie poddamy się, jak wy w 2006 r. Kilka razy zwracałam się do prezydenta - umie rozmawiać tylko ze swoimi. Strefa wolnego handlu UE-USA jest potrzebna, tam się otwierają nowe możliwości. Ale pamiętajmy przede wszystkim o naszych małych przedsiębiorcach, którzy niestety na tym by mogli stracić, pamiętajmy o naszym przemyśle chemicznym i rolno-spożywczym.

Pytanie 4: Czy PiS i PO to 2 różne wizje państwa? Co zbudowaliśmy dobrze, a co źle?

Ewa Kopacz : - Zbudowaliśmy silną pozycję w Unii Europejskiej, zbudowaliśmy solidarność społeczną, zbudowaliśmy odpowiedzialność za swój kraj, (...) piękny kraj, który każdy z nas na każdym kroku widzi, (...) Polskę nowoczesną, w której młodzi ludzie mają swoje ambicje. I, co najcenniejsze - coś, czego będą bronić do ostatniej chwili - zbudowaliśmy w naszym kraju poczucie wolności we wszystkich sferach. I boję się, że ci, którzy dzisiaj walczą o władzę dla władzy, tę osobistą wolność będą próbowali nam zabrać.

Beata Szydło : Obywatele przynoszą podpisy do Sejmu, a PO i PSL te miliony podpisów wyrzuca ją do kosza. Za nic macie obywateli. Pani ogląda Polskę zza szyb pędzącego Pendolino, a ja dojeżdżam do takich miejscowości, gdzie Pendolino nigdy nie dojedzie, bo zostały zlikwidowane ostatnie połączenia kolejowe, ludzie stamtąd wyjeżdżają, bo nie ma pracy, nie ma szkół. Taka Polska też istnieje i o tej Polsce trzeba pomyśleć. (...) To piękny kraj i zasługuje na dobre rządzenie, w tej chwili tego dobrego rządzenia nie ma.

Pytanie 5: Jakie wnioski z afery podsłuchowej?

Beata Szydło : - Przede wszystkim afera podsłuchowa powinna zostać wyjaśniona. Politycy PO powinni się z niej wytłumaczyć obywatelom, rozliczyć się z tych afer, które miały miejsce w trakcie waszych rządów. Była afera stoczniowa, hazardowa, Amber Gold - można by wymieniać w nieskończoność. Gdyby nasze państwo funkcjonowało, to służby nie dopuściłyby, żeby najważniejsze osoby w państwie zostały podsłuchane. (...) Te nagrania - to wymaga przede wszystkim rozliczenia. Są dwie kwestie. Po pierwsze: państwo nie funkcjonuje. W państwie PO rządzą kelnerzy, a nie ministrowie. A druga kwestia - to te niebywałe rzeczy z nagrań. Tak wygląda państwo PO.

Ewa Kopacz : - Pani mówi o aferze podsłuchowej? Ja potrafiłam wyjść i przeprosić za słowa moich kolegów. Ich język był nie do przyjęcia. Ale ja chcę zapytać: czy pani potrafiłaby przeprosić za aferę największą w ciągu ostatnich 25 lat - SKOK-ów, gdzie 60 mln przetransferowano do Luksemburga? To pani i pani partia, która nie objęła wtedy SKOK-ów nadzorem bankowym, powinna teraz przeprosić. Ja też miałam z SKOK-ach swoje kredyty, które spłacałam, co do grosika i czuję się zawiedziona. Pani partia nie objęła SKOK-ów nadzorem. Pani chce mi powiedzieć, że w opozycji są wszyscy święci, nie przeklinają, nie jedzą ośmiorniczek? Pokazujecie się jako nadludzie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: