Marsz Niepodległości (tym razem) bez zamieszek. A nastroje? Ksenofobiczne jak zawsze

Po raz pierwszy od lat warszawski Marsz Niepodległości nie skończył się starciami z policją. I choć należy za to pochwalić organizatorów, nie zmienia to faktu, że podczas demonstracji wzywano do ksenofobii i nienawiści.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas1. Marsz Niepodległości zorganizowano pod hasłem "Polska dla Polaków, Polacy dla Polski" 2. Demonstracja była wyjątkowo spokojna, choć nie obyło się bez incydentów 3. W pochodzie ulicami Warszawy wzięło udział kilkadziesiąt tys. osób 4. Marsz zdominowały nacjonalistyczne i ksenofobiczne hasła 5. Choć wśród uczestników nie brakowało rodzin z dziećmi, na ich tle wyróżniały się osoby z zakrytymi twarzami

- Lewackie media skręcają się ze złości, że na marszu nie było bójek - grzmiał ze sceny jeden z organizatorów Marszu Niepodległości. To prawda, w tym roku było wyjątkowo spokojnie, a policja nie otrzymała sygnałów o poszkodowanych lub rannych.

To niewątpliwie duża zasługa organizatorów marszu i dobrze zorganizowanej straży, mającej niełatwe zadanie panowania nad wielkim tłumem - w pochodzie wzięło udział ponad 70 tys. osób (to dane służb porządkowych). Według organizatorów ulicami stolicy przeszło nawet 100 tys. osób.

Demonstracja nie obyła się jednak bez drobnych incydentów - odpalano race i zrzucano je z mostu Poniatowskiego na Wisłostradę, uszkodzono samochód TVP, a Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w Parku Skaryszewskim został oblany czerwoną farbą.

Hasła? M.in. "śmierć wrogom ojczyzny"

Marsz środowisk narodowych w tym roku odbył się pod hasłem "Polska dla Polaków, Polacy dla Polski". Na transparentach niesiono jednak znacznie więcej haseł, m.in.: "Śmierć wrogom ojczyzny", "Wróg u bram", "Stop islamizacji Polski" czy dosyć oryginalne "Wolimy kotleta od Mahometa".

Uczestnicy byli jeszcze bardziej swobodni, gdy przyszło do wykrzykiwania haseł. "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę", "Zawsze i wszędzie, policja je*ana będzie" - to tylko część z nich.

Kto wziął udział w marszu?

W tłumie widać było wielu młodych ludzi, ale też rodziny z dziećmi. Na tle uczestników wyróżniało się morze biało-czerwonych flag... a także symbole nacjonalistyczne i młodzi ludzie z zakrytymi twarzami. To właśnie ta agresywna grupa kilkukrotnie próbowała oderwać się od marszu.

Goście organizatorów? Neofaszyści, skrajna prawica...

Tegoroczny marsz przebiegł jednak wyjątkowo sprawnie - jego czoło przeszło od ronda Dmowskiego na błonia Stadionu Narodowego w zaledwie półtorej godziny. Przemarsz całej kolumny trwał ok. trzech godzin.

Podczas wiecu na błoniach Stadionu przemawiali m.in. zaproszeni zagraniczni goście, w tym przedstawiciele węgierskiej partii Jobbik i członkowie Ruchu Narodowego, którzy weszli do Sejmu z list ruchu Kukiz'15.

Wcześniej inni goście zaproszeni przez organizatorów - delegacja złożona m.in. z przedstawicieli neofaszystowskiej włoskiej organizacji Forza Nuova i skrajnie prawicowego węgierskiego Jobbiku - odwiedzili też Sejm.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!