To w Polsce zdarza się 92 proc. przypadków różyczki w Unii Europejskiej. Co się dzieje?

Wyniki raportu UE mogą zaskakiwać: różyczka jest chorobą, która występuje niemal wyłącznie w Polsce. Ale gdy zapytaliśmy fachowca, wyjaśnienie okazało się inne, niż można się spodziewać.

Dane zebrane przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, agencję Unii Europejskiej, wyglądają naprawdę poważnie. W 2015 roku w całej Unii zgłoszono 2198 przypadków różyczki. Aż 2029 z nich - w Polsce. A przecież różyczka jest chorobą, na którą od kilkunastu lat szczepione są wszystkie dzieci. W wieku 13 miesięcy otrzymują skojarzoną szczepionkę uodparniającą na odrę, świnkę i właśnie różyczkę (tzw MMR). Szczepienie powtarzane jest w 10. roku życia.

Co się więc dzieje? Czy szczepionka jest nieskuteczna? Czy Polacy nie szczepią się?

O pomoc w wyjaśnieniu sprawy poprosiłem Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny. Pomógł profesor Włodzimierz Gut z Zakładu Wirusologii.

Problem jest złożony. W Polsce różyczka rejestrowana jest na podstawie rozpoznań lekarskich - wyjaśnia prof. Gut. - Rejestracja nie wymaga potwierdzenia laboratoryjnego. W rezultacie jako różyczka zgłaszane są różnorodne choroby wysypkowe. Spośród 33 rozpoznań klinicznych różyczki u obywateli polskich badanych w tym roku tylko jedno było różyczką potwierdzoną laboratoryjnie. Ale liczba przypadków badanych w stosunku do zgłoszonych jest bardzo niska - do 1 sierpnia 2016 roku zgłoszono 831 zachorowań.

To zgadza się z danymi Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. Choć w 2015 roku zgłoszono 2029 przypadków, to potwierdzone laboratoryjnie zostały tylko 22 z nich. Choć to wciąż najwyższa w Europie liczba - na drugim miejscu są Niemcy z 20 potwierdzonymi przypadkami, kolejne kraje mają po 5 przypadków. Skąd wciąż wysoka liczba?

Drugą przyczyną, już obiektywną, jest historia szczepień w Polsce - mówi prof. Gut. - Celem szczepienia było zapobieganie zakażeniom kobiet w ciąży, szczepiono więc dziewczynki w wieku 13 lat. I odniesiono pełny sukces: ilość takich zakażeń jest na „normalnym” dla Europy poziomie. Taki system nieznacznie tylko wpływał na liczbę zachorowań: chorują głównie dziewczynki i chłopcy poniżej 13. roku życia. Dopiero na początku tego stulecia wprowadzono podawaną w wieku 13 miesięcy oraz w 10. roku życia szczepionkę MMR.

Choć różyczka u dzieci przebiega zwykle stosunkowo łagodnie, to stanowi bardzo poważne zagrożenie dla kobiet w ciąży. Jeśli o zakażenia dojdzie podczas trzech pierwszych miesięcy ciąży, to ryzyko uszkodzenia płodu jest bardzo wysokie. Nazywane jest ono zespołem różyczki wrodzonej i objawia się m.in. wadami układu krwionośnego, poważnymi uszkodzeniami wzroku i słuchu oraz zaburzeniami neurologicznymi. Dlatego właśnie tak dużą uwagę przykłada się do uodparniania kobiet, które mogą zajść w ciążę.

Jak wyjaśnia dalej profesor Gut:

Pozostał jednak znaczny odsetek nieuodpornionych chłopców, co skutkowało w 2013 roku tzw. epidemią wyrównawczą: chorowali głównie chłopcy w wieku 15-19 lat i starsi. Relacja zachorowań wyniosła 33796 mężczyzn i 4752 kobiety. Po tej epidemii teoretycznie powinno być bardzo mało zgłoszeń - mniej więcej do 100 rocznie. Ale z przyczyn podanych w pierwszej części wciąż jest dużo: w 2015 roku zgłoszono ponad 2 tysiące a w 2014 prawie 6 tysięcy. Jednocześnie od połowy 2014 roku do końca 2015 nie znaleźliśmy ani jednej różyczki potwierdzonej laboratoryjnie, choć w tym okresie przysłano nam tylko kilkadziesiąt surowic od osób z podejrzeniem różyczki.

Wyjaśnieniem więc jest połączenie dwóch czynników - wielu błędnych diagnoz i zgłaszania jako różyczki innych wysypek oraz szczególnego systemu szczepień, którego efekty wciąż jeszcze są odczuwalne, choć został on zmieniony 15 lat temu. 

Komentarze (101)
To w Polsce zdarza się 92 proc. przypadków różyczki w Unii Europejskiej. Co się dzieje?
Zaloguj się
  • derp973

    Oceniono 20 razy -12

    Jasne. Wszyscy szczepieni a choroba jest, ale to wcale nie to, że szczepionka jest nieskuteczna (bo szczepionki nie są skuteczne, a badaniami potwierdzającą rzekomą skuteczność możecie sobie dupy podetrzeć, bo są finansowane przez korporacje - producentów szczepionek), tylko to, że lekarze zgłaszają różne choroby jako rózyczka :D

    Co za brednie korporacyjnych pismaków :D Zawsze mają odpowiedź, jak tylko pojawi się temat oszustwa zwanego szczepionkami :D

  • gdziekucharek6

    Oceniono 22 razy -12

    Niby profesor, a zamiast odpowiedzieć odkręca temat i zwala wine na jakieś urojone tabelki i słupki.
    Tymczasem moje dziecko zachorowało na różyczke od szczepionki.

  • smd48

    Oceniono 10 razy -6

    Kolejny przykład tego, że jestesmy "mistrzami Europy" ale w rankingach negatywnych zjawisk. Mimo to, uważamy sie za "ósmy cud świata".

  • alwaysonline

    Oceniono 14 razy -6

    A dlaczego zgłasza się błędne diagnozy i zawyża tym sposobem skalę problemu? "W 2015 roku w całej Unii zgłoszono 2198 przypadków różyczki. Aż 2029 z nich - w Polsce. (Ale) potwierdzone laboratoryjnie zostały tylko 22 z nich". Przecież to bez sensu! To może jednak napiszmy, że przypadków różyczki w UE było 202! Czy inne choroby też są tak idiotycznie klasyfikowane? Za różyczkę NFZ lepiej płaci czy jak?!

  • Yvonne Tefau

    Oceniono 7 razy -5

    Na siedlisko takiej zarazy....? Najlepszy będzie rosyjski atom. Wypali do gołej ziemi i różyczkę i "izmy" wszelkie, za narodowo katolickim faszyzmem na czele,

  • pediatra

    Oceniono 4 razy -4

    Na przeciwnym biegunie to np. choroby przenoszone drogą płciową. Chlamydioza występuje w Polsce u 200 pacjentów w USA u 1500.000 pacjentów rocznie! A co do próchnicy szwankuje przede wszystkim higiena jamy ustnej od 2 roku życia dzieci powinny być nauczane szczotkowania zębów miękką szczoteczką. A u ilu procent dzieci tak się dzieje?

  • hunkyyankee

    Oceniono 3 razy -3

    Wiele błędnych diagnoz, bo...polscy lekarze są do bani. Pomimo tego, jak sami siebie promują.

  • annubis74

    Oceniono 7 razy -3

    Jestem z pokolenia którego pp. różyczce nie szczepiono. dzieci po prostu chorowały. akurat różyczka jest jedną z łagodniejszych chorób wieku dziecięcego, przechorowanie dawało 100% odporności, czego nie daje szczepionka. poza tym zgodnie z "niusem" zawartym w artykule - nie chodzi o faktyczną "epidemię" różyczki w Polsce tylko problem z jej diagnozowaniem

  • kruk6666

    Oceniono 19 razy -3

    Picie wody święconej , leżenie krzyżem i wpłaty na życie wieczne na konto o.Sromotnika zapewnią zdrowie całemu narodowi ,w razie śmierci o.Boshobora wskrzesi za 50 zeta,amen.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX